Przejdź do głównej zawartości

Dawne Koszary Sapieżyńskie


Dziś po raz kolejny chcemy się wraz z naszymi czytelnikami przenieść na Nowe Miasto. To tu, przy ulicy Zakroczymskiej 6, znajduje się pałac, o którym właśnie chcemy Wam opowiedzieć.

Historia tego budynku rozpoczyna się w XVIII wieku. Wtedy to Sebastian Rybczyński, pisarz dekretowy dworu królewskiego, wybudował pałacyk. W 1725 roku odkupił go od niego książę Jan Fryderyk Sapieha z Kodna, późniejszy kanclerz wielki litewski. Postanowił on wznieść okazałą rezydencję i w tym celu zamówił projekt u Jana Zygmunta Deybla. Do połowy lat 30. powstał pałac w stylu późnobarokowym. Składały się na niego korpus główny i krótkie skrzydła boczne, które ujmowały dziedziniec paradny, na tyłach znalazło się miejsce na wielki ogród. W kolejnych latach  na potrzeby rezydencji zakupiona została sąsiednia posesja. Pałac rozbudowano wówczas od północy i południa poprzez dobudowanie w tym celu nowych skrzydeł. Rezydencja stała się tym samym jedną z najwspanialszych w Warszawie. 


W 1806 roku wojska francuskie zarekwirowały budynek na lazaret. W 1810 roku oficjalnie pałac wynajęto, a w 1817 roku zakupiony został przez Komisję Rządową Wojny. Zrujnowany obiekt w latach 1818-1820 został przebudowany na koszary zgodnie z projektem Wilhelma Henryka Mintera. Poza wymianą stropów, stolarki okiennej i pokrycia dachów zlikwidowano wówczas bogaty rokokowy wystrój. Stacjonował tu słynny 1 batalion 4. pułku piechoty liniowej "Dzieci Warszawy" tzw. Czwartaków, który wsławił się w czasie Powstania Listopadowego. Dziś przypomina o nim tablica wmurowana w fasadę obok wejścia. Jest to kopia tablicy umieszczonej w tym miejscu prawdopodobnie w listopadzie 1930 roku. Po upadku powstania do koszar wprowadziły się pułki rosyjskie, które pozostały tu, aż do I wojny światowej.


Dwudziestolecie międzywojenne nie przyniosło znacznej zmiany przeznaczenia budynku. Umieszczono tu bowiem filię Głównego Wojskowego Szpitala Ujazdowskiego. Od 1922 roku nosił on nazwę 1. Szpitala Okręgowego im. marszałka Józefa Piłsudskiego. Pałac coraz bardziej podupadał i tracił swe walory estetyczne. Kres jego świetności przyniosła II wojna światowa. Spłonął on w czasie zażartych walk prowadzonych w tym rejonie w czasie Powstania Warszawskiego, a ocalałe niezabezpieczone ściany zawaliły się zaś w 1945 roku.




Po wojnie został odbudowany według projektu Marii Zachwatowicz. Wykorzystała ona oryginalne projekty Deybla, a także wykonane w 1943 roku, przez Referat Inwentaryzacji Zabytków Zarządu Miejskiego, plany pałacu. Nie odbudowano jednak budynków gospodarczych znajdujących się na terenie kompleksu. Autorami ornamentyki byli ówcześni studenci Akademii Sztuk Pięknych. Męskie popiersia zastąpiono wówczas kobiecymi, do których pozowały córki Jana Zachwatowicza. Budynek przeznaczone zostały na potrzeby szkoły podstawowej. Obecnie w budynku ma swą siedzibę Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Słabosłyszących nr 15 im. Ottona Lipkowskiego.

Na koniec tradycyjnie już zachęcamy wszystkich naszych czytelników do spacerów. Jednak też zarazem namawiamy: zboczcie czasem z utartego szlaku i uważnie się rozglądajcie, albowiem czasem idąc z pozoru wydawało by się całkiem zwykłą ulicą można natrafić na coś co ma niezwykle bogatą historię i co warte jest odrobiny wysiłku by ją poznać.

Jeśli zaś ktoś chciałby bardziej szczegółowo poznać historię tego pałacu to zapraszamy do lektury :
  • Malinowska Irena Pałac Sapiehów. Warszawa : Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1972

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Złoto-Czerwone

Tym razem post będzie nietypowy, bo w zasadzie tylko informacyjny. Każdy bowiem z naszych czytelników chyba wie, a przynajmniej taką mamy nadzieję, jakie są oficjalne barwy i flaga Warszawy. Można je zobaczyć nie tylko na środkach komunikacji miejskiej, ale również w herbie. Flaga składa się z dwóch poziomych pasów o równej szerokości. Zgodnie ze Statutem miasta "Barwami Miasta są kolory żółty i czerwony ułożone w dwóch poziomych, równoległych pasach tej samej szerokości, z których górny jest koloru żółtego a dolny koloru czerwonego".  W wielu źródłach zaś kolor żółty jest zwany kolorem złotym. Decyzja ta wprowadzona została w życie jeszcze w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Bezpośrednio po wojnie jednak nie powrócono do niej. Stało się to dopiero na mocy Uchwały Rady Miasta Stołecznego Warszawy nr 18 z dnia 15 sierpnia 1990 r. w sprawie "przywrócenia tradycji przedwojennej w zakresie herbu, barw miejskich, pieczęci...".  Wielu z naszych czytelników ch

Pan Wołodyjowski na Bielanach

Każdy kto czytał "Pana Wołodyjowskiego" Henryka Sienkiewicza lub chociaż widział ekranizację Jerzego Hoffmana, powinien bez trudu rozpoznać kim jest postać w białym habicie. To pułkownik Jerzy Michał Wołodyjowski, który z inicjatywy miejscowego proboszcza, ks. Wojciecha Drozdowicza, na początku 2008 roku zagościł na wieży kościoła pokamedulskiego na Bielanach. Blisko dwumetrowa postań ma twarz Tadeusza Łomnickiego, a jej autorem jest Robert Czerwiński. Pojawieniu się Małego Rycerza towarzyszyło skomponowanie przez Michała Lorenca hejnału "Memento mori", który rozbrzmiewa z wieży kościelnej. Sam kościół, początkowo drewniany, wraz z budynkami klasztornymi wzniesiony został dla zakonu kamedułów, sprowadzonych z bielan krakowskich, w XVII wieku. Jego fundatorami byli królowie Władysław IV i Jan Kazimierz. W latach 1669-1710, w stylu późnobarokowym, zbudowany został kościół murowany oraz założenia klasztorne wraz z 13 eremami. Wnętrza kościoła zdobi stiukowa

Kim jest Hajota?

Spacerując ulicami często patrzymy na ich nazwy. Gdy noszą one czyjeś nazwisko to w większości wypadków wiemy, lub przynajmniej coś nam się kojarzy, kim ta osoba była, czym sobie na taki zaszczyt zasłużyłam. Zdarza się jednak inaczej, część patronów jest bardzo tajemnicza. O takim właśnie tajemniczym patronie chcemy Wam dziś opowiedzieć. Wśród wielu cichych uliczek na Starych Bielanach znajduje się jedna, która szczególnie nas dziś interesuje - Ulica Hajoty.  Jak podaje Jarosław Zieliński w swojej książce Bielany : przewodnik historyczno-sentymentalny ulica ta istnieje od 1928 roku. Informacja ta znajduje swoje potwierdzenie w książce Jana Kasprzyckiego Korzenie miasta. T. 5 , w którym możemy przeczytać bardzo interesujący fragment.  Właścicielami krasnoludkowych domków byli przeważnie ludzie niezamożni, ale prości i życzliwi, którzy w swych ogródkach chętnie widzieli małych miłośników przyrody. Pozwalali patrzeć z bliska na grządki kwietne i warzywne, na harcujące na s