środa, 2 października 2019

Warszawa 44 - 2 października 1944

Warszawa, 2.10.1944 - Exodus

Przez cały dzień ludność cywilna opuszczała miasto, przekraczając linię frontu w wyznaczonych miejscach. Śmiertelnie zmęczeni ludzie, ze łzami w oczach przechodzili na drugą stronę barykad. Ktoś namalował na ruinach wielki napis: "Przez dwa miesiące była Polska i już jej nie ma. Oby nasze dzieci nie przeżyły nigdy czegoś podobnego..."
Ze Śródmieścia 2.10 wyszło ok. 16 tyś. osób, ale po dwóch dniach ewakuacji jeszcze ponad 80% mieszkańców tej dzielnicy pozostawało na miejscu.
"Biuletyn Informacyjny" decyzję ewakuacji ludności cywilnej tłumaczył tak: "Jest to decyzja ciężka niezmiernie. Nie bójmy się ostrego, lecz właściwego słowa: jest to decyzja tragiczna (...). Opuszczający dziś własne mieszkania i domy mieszkańcy stolicy nie są dezerterami wielkiej i nigdy nie pokonanej sprawy polskiej". Muszą "zachować wiarę w ostateczny cel tej pielgrzymki: w wolność, wielkość i siłę odrodzonej z wojennego pognębienia Polski".


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 


A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

wtorek, 1 października 2019

Warszawa 44 - 1 października 1944

Warszawa, 1.10.1944 - Warszawa bez szans

Gen. Komorowski powiadomił dowództwo okręgów AK, że "dalsza walka w Warszawie nie ma już żadnych szans. Zdecydowałem się ją skończyć. Warunki kapitulacji gwarantują żołnierzom pełne prawa kombatantów, a ludności cywilnej humanitarne traktowanie. Sam iść muszę z żołnierzami do niewoli". Podziękował wszystkim żołnierzom AK za ich dotychczasowy wysiłek, wyrażając przekonanie, ze nadal "wypełniać będą aż do końca swój żołnierski obowiązek wierni sztandarom Rzeczypospolitej Polskiej".


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 


A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

poniedziałek, 30 września 2019

Warszawa 44 - 30 września 1944

Warszawa, 30.9.1944 - Wygasają walki na Żoliborzu

O świcie oddziały nieprzyjaciela po silnym przygotowaniu ogniowym ruszyły do ataku na pozycje powstańcze przy ulicach Krasińskiego, Mickiewicz, pl. Wilsona. O godz. 18.30 oddziały żoliborskie na rozkaz komendy Głównej AK zaniechały dalszego oporu. Do 23.50 składały broń, a następnie odmaszerowały pod eskortą na teren "Pionier-Parku" na Powązkach. Były przypadki dobijania przez nieprzyjaciela ciężko rannych w piwnicach zajmowanych domów. Około 1500 żołnierzy i 400 rannych dostało się do niewoli. Rozkazowi kapitulacji nie podporządkowało się dowództwo AL. Kilkudziesięcioosobowa grupa, w której znaleźli się także żołnierze AK, przebiła się do Wisły i pod ogniem niemieckim podjęła próbę przedostania się przez rzekę. Na praski brzeg dotarło 28.


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 


A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

niedziela, 29 września 2019

Warszawa 44 - 29 września 1944

Warszawa, 29.9.1944 - W walce o Żoliborz

Kilkakrotnie przeważające siły nieprzyjaciela już pd godz. 6.00 przystąpiły do koncentrycznego natarcia na ul. Krasińskiego, al. Wojska Polskiego i ul. Mickiewicza, na odcinku północnym od strony ul. Potockiej w kierunku pl. Wilsona. Ogień artyleryjski pokrył pozycje powstańcze na Żoliborzu: na ulicach Gdańskiej, Włościańskiej, Słowackiego, gen. Zajączka, Krasińskiego, w al. Wojska Polskiego i na pl. Henkla. Budynki przechodziły z rąk do rąk. Gen. von dem Bach przekazał dowództwu powstania pismo z propozycją podjęcia rozmów o ewentualnej kapitulacji. 


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 


A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

sobota, 28 września 2019

Warszawa 44 - 28 września 1944

Warszawa, 28.9.1944 - Ostatnie chwile Żoliborza

24.9 równocześnie z natarciem na Mokotów, zaczęły się silne ataki niemieckich sił pancernych na Żoliborz.
Możliwości przygotowania skutecznej obrony dotychczasowego stanu posiadania powstańców były nader skromne. Siły własne wynosiły tu ok. 2500 żołnierzy, w tym ok. 1500 uzbrojonych. Przygotowująca się do finalnego uderzenia niemiecka 19 dywizja pancerna mogła im przeciwstawić wraz z formacjami jej podległymi prawie 8000 żołnierzy, wspartych kilkudziesięcioma czołgami, artylerią i lotnictwem. 28.9 ponad trzykrotnie silniejsze od powstańczych siły wroga pod dowództwem gen. Källnera były skoncentrowane na Marymoncie oraz przy Instytucie Chemii.


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 


A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

piątek, 27 września 2019

Warszawa 44 - 27 września 1944

Warszawa, 27.9.1944 - Mokotów kapituluje

Mjr Kazimierz Szternal ("Zryw") o godz. 7.20 wysłał do gen. Ericha von dem Bacha parlamentariuszy w celu zaznajomienia się z warunkami ewentualnej kapitulacji. Pozycje powstańców skupiały się w kilku grupach domów przy ul. Bałuckiego i Wiktorskiej. W rejonie ul. Belgijskiej broniła się jeszcze pozostała jako osłona grupa żołnierzy por. Andrzeja Chyczewskiego ("Gustawa"), por. Czesława Zawadzkiego ("Leguna") oraz z drużyny artyleryjskiej "Granat" z ppor. Jerzym Romanem.
Parlamentariusze "Zrywa" - mjr Eugeniusz Ladenberger ("Burza") i ppor. Stanisław Potoręcki ("Negus") dowiezieni zostali do Ożarowa, gdzie kwaterował gen. Erich von dem Bach-Żelewski. Zapewnił on wysłanników, że powstańców potraktuje zgodnie z normami międzynarodowymi. W wyniku pertraktacji około południa Mokotów Skapitulował. Do niewoli dostało się ponad 1000 powstańców.


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 


A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

czwartek, 26 września 2019

Warszawa 44 - 26 września 1944

Warszawa, 26.9.1944 - Ewakuacja

Obrońcy Mokotowa, których straty sięgały już ponad 70%, do południa utrzymywali się w czworoboku miedzy ulicami Ursynowską, Al. Niepodległości, Różaną i Puławską. Około godz. 4.00 rozpoczęła się ewakuacja. Jako pierwsi weszli do włazu przy ul. Wiktorskiej ranni żołnierze z oddziału "Radosława", którzy 20.9 przyszli tu z Czerniakowa. Wobec zasypania kanału ewakuację kontynuowano przez właz na ul. Szustra. Jako osłona pozostały oddziały z pułku "Baszta" i "Waligóra" pod dowództwem mjr. Kazimierza Szternala ("Zrywa"). Przez cały dzień na Mokotowie trwały ciężkie walki.
Pod koniec dnia załoga Mokotowa została ścieśniona na niewielkim obszarze zamkniętym ulicami Różaną, Kazimierzowską, Ursynowską i Puławską. Nadal udawało się powstrzymywać ataki Niemców nacierających ulicą Bałuckiego z Racławickiej w kierunku Wiktorskiej. 
Tymczasem kanałami odchodziły do Śródmieścia dalsze oddziały oraz dowództwo i sztab 10 Dywizji wraz z jej dowódcą ppłk. Rokickim ("Karolem"). Wiele osób zginęło w kanałach.
Tego dnia Komorowski i Jankowski depeszowali do Sosnkowskiego o Mikołajczyka: "Sytuacja żywnościowa wojska i ludności cywilnej katastrofalna (...). grozi głód, ostateczne wyczerpanie i epidemia (...)!".


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 


A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

środa, 25 września 2019

Warszawa 44 - 25 września 1944

Warszawa, 25.9.1944 - Opór Mokotowa

Od wczesnych godzin rannych rozgorzała na Mokotowie zawzięta walka, poprzedzona ostrzałem i bombardowaniem dzielnicy. Nieprzyjaciel klinem wdzierał się w polską obronę. poszczególne budynki kilkakrotnie przechodziły z rąk do rąk (np. szkoła przy ul. Woronicza siedmiokrotnie). Broniący linii Al. Niepodległości batalion "Olza" został zmuszony do wycofania się w kierunku ul. Krasickiego. Ma ulicach Wejnerta, Pilickiej, Lenartowicza i Czeczota doszło do walk wręcz. Zdziesiątkowane oddziały powstańcze nie były już zdolne utrzymać dotychczasowych pozycji. Niemcy dotarli do parku Dreszera, do Puławskiej. Ludzi wypędzano z domów, które następnie grabiono i podpalano. Niemcy mordowali rannych i personel sanitarny, m.in. na ul. Czeczota 17 i w szpitalu przy ul. Lenartowicza. Pod naciskiem sytuacji (niepowodzenia powstańczych kontrataków, ogromne straty, brak żywności) dowódca Mokotowa ppłk Józef Rokicki ("Karol") zarządził wycofanie kanałami do Śródmieścia. O decyzji poinformował depeszą dowódcę Warszawskiego Korpusu AK, gen. "Montera".


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 


A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!
  

wtorek, 24 września 2019

Warszawa 44 - 24 września 1944

Warszawa 24.9.1944 - Niemieckie oddziały Rohra w natarciu

Po upadku Czerniakowa, odepchnięciu powstańców od zachodniego brzegu Wisły i załamaniu się prób forsowania rzeki prze oddziały z Pragi, centralnym bitwy o Warszawę stał się od 24 do 27.9 Mokotów.
24.9 już przed godz. 8.00 oddziały grupy bojowej gen. Rohra przystąpiły do generalnego natarcia na tę dzielnicę. wróg skierował tam huraganowy ogień artylerii, miotaczy min - zapalających i burzących i grad bomb. Natarcie prowadzono równocześnie z południa i zachodu. Na zachodnim odcinku Mokotowa dowodzone przez mjr. Witolda Obarskiego-Białynowicza ("Rede") kompanie batalionu "Olza" odparły kolejne ataki czołgów i piechoty u zbiegu Al. Niepodległości i Odyńca oraz u zbiegu Al. Niepodległości i Ursynowskiej. Na południowej i południowo-wschodniej linii obrony nieprzyjaciel zajął Królikarnię,  zniszczył placówkę powstańczą przy ul. Puławskiej 162, docierając , mimo oporu batalionów "Bałtyk" i "Karpaty". dowodzonych przez por. Michała Bylinę, do linii ul. Ksawerów. Również na odcinku wschodnim, utrzymywanym przez połączony batalion "Oaza"-"Ryś" pod dowództwem kpt. Jacka Wyszogrodzkiego ("Janusza"), nieprzyjaciel osiągnął sukcesy. Powstańcy wycofali się na ul. Konduktorską. Podjęta w nocy próba odbicia Królikarni nie powiodła się. Gen. "Monter" potraktował decyzję o ewakuacji dzielnicy (25.9) jako samowolę, nakazując ppłk. "Karolowi" niezwłoczny powrót ze Śródmieścia na Mokotów. Rokicki usiłował rozkaz ten w nocy z 27 na 28.9 wykonać i wyruszył kanałami w drogę powrotną. Przejście kazało się niemożliwe.


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 


A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

poniedziałek, 23 września 2019

Warszawa 44 - 23 września 1944

Warszawa, 23.9.1944 - Ostatnie strzały na przyczółku

W nocy z 22 na 23.9 pozostało na Czerniakowie już tylko ok. 100 żołnierzy z 9 pp zza Wisły, z dowodzącym nimi mjr. Łatyszonkiem i kilkoma oficerami, ok. 70 powstańców, kilkudziesięciu rannych oraz ok. 30 cywilów w oficynie domu przy ul. Solec 53. Pod naciskiem sytuacji kpt. Białous podjął decyzję o przedarciu się z kilkunastoma ludźmi do Środmieścia. Decyzji tej nie udało się wykonać mjr. Łatyszonkowi. Broniony prze resztki żołnierzy batalionów "Zośka" i "Parasol" oraz grupę żołnierzy 9 pp padł dom przy Wilanowskiej 1, ostatni punkt oporu w rejonie. Nieliczni przepłynęli Wisłę wpław, pozostali, w większości ranni, dostali się w ręce wroga. Zostali rozstrzelani lub powieszeni.


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 

A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

niedziela, 22 września 2019

Warszawa 44 - 22 września 1944

Warszawa, 16-23.9.1944 - I Armia Wojska Polskiego forsuje Wisłę

Nad ranem 15.9 I Armia WP osiągnęła rejon Anina. W związku z opanowaniem Pragi bez udziału jej głównych sił, armia otrzymała ze sztabu I Frontu Białoruskiego zarządzenie, w myśl którego miała do końca 15.9 wyjść nad Wisłę. zluzować znajdujące się tam wojska radzieckie i po przeprowadzeniu rozpoznania przygotować się do forsowania rzeki.
Jednostki Armii przybywały nad Wisłę późnym wieczorem 15.9. Naprzeciwko Marymontu i Żoliborza rozwinęła się 2 DP, naprzeciwko Nowego i Starego Miasta - 1 BKaw, a naprzeciwko Górnego Czerniakowa 3 DP. Biorąca udział w walkach o Pragę 1 DP została wycofana na tyły.
Dowódca I Armii WP gen. Zygmunt Berling zdecydował się forsować Wisłę tylko na kierunku 3 DP, na kierunku zaś 2 DP prowadzić na razie działania rozpoznawcze.
9 pp, wyznaczony do pierwszego rzutu, przystąpił do forsowania dopiero na godzinę przed świtem 16.9. Jednakże wysokie straty zmusiły dowódcę 3 DP do wstrzymania działań. Na przyczółek udało się przerzucić tylko jeden niepełny batalion piechoty. Próby forsowania wznawiano podczas trzech kolejnych nocy. Łącznie 9 pp destynował niepełne dwa bataliony piechoty i nieco środków wsparcia. Walki na przyczółku prowadzone wspólnie z powstańcami były bardzo krwawe, a dopływ nowych sił nawet nie wyrównywał ubytków. Własna artyleria, mimo ze coraz więcej jej jednostek angażowano na kierunek 3 DP, nie była zdolna skutecznie wspierać desantu.
Wobec niemożliwości kontynuowania forsowania Wisły w dotychczasowym rejonie, dowódca armii zdecydował się na wykonanie desantu siłami 8 pp między zwalonymi mostami średnicowym i Poniatowskiego. Działania przeprowadzono w godzinach popołudniowych 19.9. Poprzedziło je zadymienie rzeki na dużym odcinku, co początkowo zmyliło nieprzyjaciela, który intensywnie ostrzeliwał tylko rejon 9 pp. W tych warunkach jednemu batalionowi 8 pp udało się przeprawić bez większych strat. Nieprzyjaciel szybko zorientował się w sytuacji i skoncentrował ostrzał na kierunku 8 pp. Kolejny rzut pułku został rozbity jeszcze na rzece. Wysadzone pododdziały zostały przez nieprzyjaciela otoczone i do godzin nocnych zniszczone.Działania 8 pp zakończyły się masakrą jego żołnierzy.
I Armia WP forsowała Wisłę także na Żoliborzu. Działania te przeprowadzała w ciągu trzech kolejnych nocy - między 17 a 20.9. Jednak na skutek małej ilości środków przeprawowych i niezdecydowanego działania, udało się przeprowadzić tylko tylko nieco ponad jeden batalion piechoty. Siły te próbowały przebić się do powstańców broniących się na Żoliborzu, ale bez powodzenia. Do "Żywiciela" przedostało się jedynie trzech zwiadowców 2 DP i dostarczyło mu radiostację i tablice kodowe. Nie doszło jednak do współdziałania między powstańcami a desantem, ponieważ już 21.9 został on przez Niemców zlikwidowany. W ciągu następnej doby dobiegła też końca agonią przyczółka czerniakowskiego.
Bilans przeprowadzonych przez I Armię WP walk był następujący: łącznie na przyczółki przeprawiono 2614 żołnierzy, z tego zabitych zostało 1987 (76%), ewakuowano 627 (24%), w tym 289 rannych. Ponadto na własnym brzegu zginęło 310 i zostało rannych 1178 ludzi. Desant I Armii WP w Warszawie skończył się porażką.


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 

A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

sobota, 21 września 2019

Warszawa 44 - 21 września 1944

Warszawa, 21.9.1944 - Działa pomagają piechocie

Od rana toczyła się zacięta walka o przyczółek na Solcu. Główny wysiłek nieprzyjaciel skierował na zajęcie ul. Wilanowskiej. Działa szturmowe torowały drogę uderzeniom piechoty, która poprzez wyłomy w ścianach zdobywała kolejne domy. W rękach powstańców pozostał już jedynie wąski, ok. 200-metrowy skrawek wybrzeża wiślanego oraz ruiny dwóch domów przy ul. Wilanowskiej 1 i Solec 53. Późna nocą udało się przeprawić na praski brzeg grupę rannych, którzy w ten sposób uniknęli losu powstańców, ujętych przez Niemców w jednym z domów przy ul. Wilanowskiej, gdzie 112 rannych zamordowano, a 12 zdrowych powieszono.
W nocy z 20 na 21.9 opuściły Żoliborz, przeprawiając się na Pelcowiznę, resztki - ok. 150 żołnierzy - z 6 pp 2 DP 1 Armii WP.


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 

A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

piątek, 20 września 2019

Warszawa 44 - 20 września 1944

Warszawa, 20.9.1944 - Dramatyczna sytuacja powstańców Czerniakowa

W nocy z 19 na 20.9, wobec niemożności utrzymania dalszej obrony przyczółka posiadanymi siłami, braku amunicji, żywności i wody, ppłk J. Mazurkiewicz ("Radosław") zdecydował się na stopniowy odwrót sił powstańczych z Czerniakowa. Jeszcze tej samej nocy wraz z ok. 200-osobową grupą powstańców, w większości rannych, przeszedł kanałami na Mokotów. Również tej samej nocy inną grupę rannych żołnierzy i powstańców ewakuowano łodziami na brzeg praski. Na Czerniakowie pozostali wraz z żołnierzami I Armii, którymi dowodził mjr Łatyszonek, powstańcy z "Zośki", "Czaty" oraz od "Kryski", dowodzeni przez kpt. Ryszarda Białousa ("Jerzego"). Ostrzeliwani z ciężkiej broni piechoty i z czołgów, bronili ostatnich pozycji.
W ciągu dnia nieprzyjaciel udaremnił ostatecznie próbę utworzenia przyczółka przez żołnierzy przerzuconych poprzedniego dnia zza Wisły w rejon mostu Poniatowskiego.

Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 

A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

czwartek, 19 września 2019

Warszawa 44 - 19 września 1944

Warszawa, 13-19.9.1944 - Przegrupowania i nowe zadania sił niemieckich

Rozpoczęte 10.9 natarcie wojsk radzieckich na Pragę i uzyskiwane powodzenie stwarzały dla strony niemieckiej realną już groźbę dotarcia frontu do powstańczej Warszawy. Von dem Bach otrzymał rozkaz przerwania działań przeciwko powstańcom i przystąpienia do tworzenia grup bojowych dla obrony Wisły. Miał on tylko kontynuować uderzenia na Żoliborzu i Górnym Czerniakowie.
W wydarzenia w Warszawie ingeruje dowódca Grupy Armii "Środek" gen. Reinhardt. Wydał rozkaz przejęcia obrony środkowej Wisły wraz z Warszawą dowództwu XLVI Panc. gen. Smilo von Luttwitza. Skierował też do Warszawy dywizję Wehrmachtu. Była nią świeżo przybyła z głębi Niemiec 25 DPanc. Jej jednostki już 13.9 zostały wprowadzone do walk przeciwko powstańcom. Jednocześnie do miasta przerzucono jeden z pułków dywizji pancernej "Hermann Goring". Po tym wzmocnieniu gen. Luttwitz otrzymał zadanie organizacji obrony obszaru Warszawy, a von dem Bach powrócił do tłumienia powstania. Powierzenie XLVI KPanc. zadań operacyjnych nie oznaczało wyłączenia podporządkowanych mu wojsk  z walk przeciwko powstańcom. Przeciwnie, jednym z pilnych zadań stała się likwidacja, wspólnie z korpusem von dem Bacha, ośrodków powstańczych Żoliborzu i Górnym Czerniakowie.
W związku z utratą Pragi  w dowództwie 9 Armii nastąpiły zmiany personalne. Dowodzenie, na miejsce usuniętego gen. Nicolausa von Vormanna, objął gen. Luttwitz. Dowódcą XLVI KPanc. został gen. Walter Fries. Nowo mianowani dowódcy otrzymali zadanie ostatecznego złamania powstania i ponownego ustabilizowania frontu w operacyjnym obszarze Warszawy.


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 

A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

środa, 18 września 2019

Warszawa 44 - 18 września 1944

Warszawa, 18.9.1944 - "Latające fortece" nad Warszawą

Był to największy zrzut broni i zaopatrzenia dla Warszawy. Samoloty wystartowały z baz brytyjskich. Ze 107 amerykańskich "latających fortec" zrzucono z bardzo dużej wysokości na spadochronach 1300 zasobników po 100 kg każdy. Silny wiatr sprawił, ze większość zasobników spadła na ulice i domy, które jeszcze przed tygodniem utrzymywali Polacy. Oddziały powstańcze Śródmieścia i Mokotowa podjęły tylko ok. 16 ton ładunku, co nie przekraczało 20% zrzutu. Po zrzucie samoloty wylądowały pod Połtawą. Przelot z Anglii na Ukrainę trwał blisko 11 godzin.



Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 

A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

wtorek, 17 września 2019

Warszawa 44 - 17 września 1944

Warszawa, 17.9.1944 - Pomoc z powietrza

Od 2.8.1944, tj. od dnia, kiedy strona polska powiadomiła Anglików o wybuchu powstania, trwały intensywne starania o brytyjską pomoc, w postaci możliwie największych zrzutów dla walczącej stolicy. Mimo negatywnego stosunku brytyjskich sztabowców, w sierpniu i wrześniu nad Warszawą, Kampinosem i Lasem Kabackim zrzuty wykonało 198 samolotów (w tym 107 w czasie wyprawy amerykańskiej 18.9), z czego 50 polskich i 148 alianckich. Straty wyniosły 30 maszyn, w tym 13 polskich. Zrzucono w sumie: 1344 sztuki broni krótkiej (podjęto 530), 3855 pm (1523), 380 rkm (150), 237 piatów (93), amunicji: do broni krótkiej - 48 882 sztuki (podjęto 19 312), do pistoletów maszynowych 3 323 998 sztuk (1 313 239), do ręcznych karabinów 1 907 342 sztuki (753 549), do piatów 4774 (1886), granatów ręcznych 13 739 (5427, granatów przeciwpancernych 3115 (1230), plastyku - 8460 kg (3342 kg).



Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 

A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

poniedziałek, 16 września 2019

Warszawa 44 - 16 września 1944

Warszawa, 16.9.1944 - Desant żołnierzy I Armii Wojska Polskiego

W nocy z 15 na 16.9, gdy obrońcy Czerniakowa byli stłoczeni w ciasnym czworoboku ulic: Wilanowska, Solec, Zagórna, Czerniakowska, przeprawiły się przez Wisłę z brzegu praskiego - lądując na Solcu - plutony zwiadowcze 1 Armii Wojska Polskiego, a nad ranem - pod ciężkim ogniem niemieckich karabinów maszynowych i moździerzy - ok. 300 żołnierzy 9 pułku piechoty z 3 Dywizji Piechoty I Armii, pod dowództwem por. Sergiusza Konokowa. Oczekujący ich na wybrzeżu mjr "Bicz" i kpt. Zbigniew Ścibor-Rylski ("Motyl") z Armii Krajowej oraz por. Zbigniew Paszkowski ("Stach") z Armii Ludowej omówili zasady współdziałania.
Od rana w najcięższych warunkach oddziały powstańcze wespół z przybyłymi żołnierzami 9 pp odpierały silne natarcia przeciwnika, który zmierzając do szybkiej likwidacji przyczółka wzmógł działania, zdobywając domy przy ul. Zagórnej 16 i przy Idzikowskiego 5/7.
Niemcy wdzierając się do szpitala powstańczego na Powiślu przy ul. Zagórnej 9 wymordowali w piwnicach część spośród 200 przebywających tam jeszcze rannych, których nie zdołano zabrać w czasie ewakuacji. Pozostałych Niemcy zabrali do siedziby gestapo na ulicy Szucha.



Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 

A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!

niedziela, 15 września 2019

Warszawa 44 - 15 września 1944

Warszawa. 15.9.1944 - Nadal Czerniaków

Obrona Czerniakowa pod ogólnym dowództwem ppłk. "Radosława" utrzymywała się w granicach zamkniętych ulicami Ludna - Okrąg - Czerniakowska - Zagórna. Siły bojowe gen. Rohra, wespół z brygadą gen. Dirlewangera przy wsparciu ciężkiej artylerii i czołgów, nacierały raz po raz na okrążone oddziały powstańcze. Mimo ogromnych strat resztki zgrupowania "Kryska", w tym kompania AL ppor. Zbigniewa Paszkowskiego ("Stacha") utrzymywały pozycje przy Zagórnej, a oddziały "Radosława" broniły domu przy ul. Okrąg 2 i gmachu PKO przy Ludnej. Niemcy zajęli zakłady Citroena przy ul. Czerniakowskiej; w mieszczącym się tam szpitalu zamordowali ok. 40 rannych.
Z trzech stron: z ul. Czerniakowskiej od wschodu i południa, a z ul. Bończy i Podchorążych od północy, przy użyciu silnych jednostek pancernych Niemcy przystąpili do generalnego natarcia na Dolny Mokotów. W dzielnicy Sielce natarcia trwały już od 9.9. Pozycji powstańczych broniły bataliony "Ryś" rtm. Andrzeja Czaykowskiego ("Gardy"), "Oaza" kpt. Jacka Wyszogrodzkiego ("Janusza"), oddział szwoleżerów por. Aleksandra Tyszkiewicza ("Górala"), "Jeleń" - rtm. Lecha Głuchowskiego ("Jeżyckiego"), jedna kompania batalionu "Karpaty" pułku "Baszta" oraz pluton PAL ppor. "Jerzego". Ogólne dowództwo sprawował ppłk. Remigiusz Grocholski ("Waligóra"). 15.9 opór nieprzyjacielowi stawili żołnierze batalionu "Ryś" rtm. "Gardy", z odsieczą pośpieszył im oddział "Jeleń", w zaciętej walce wybity niemal do nogi. Zdołano jednak powstrzymać dalsze natarcie niemieckie u zbiegu ulic Dolnej i Piaseczyńskiej.


Jak co roku, przychodzi w stolicy Polski ta chwila, gdy pamięcią sięgamy do sierpniowych i wrześniowych dni roku 1944. Wiele już na ten temat powiedziano i z pewnością ciągle wiele jest do opowiedzenia. Bo o tyle o ile udało się nam jako społeczeństwu spopularyzować zarówno logo Polski Walczącej, jak i inne patriotyczne symbole, w tym także odznaki poszczególnych jednostek AK, do tego stopnia, że występują już niemalże wszędzie. Od różnego rodzaju wlepek i transparentów, murali czy bluz dresowych i t-shirtów o motywach mniej lub bardziej udanych tatuaży nie wspominając.

Zrobiła się swego rodzaju moda na patriotyzm, a przynajmniej na jego deklarowanie. Niestety programy takie jak chociażby „Matura to bzdura” dobitnie obnażają, że za tą popularyzacją nie poszła rzetelna edukacja. Więc z jednej strony można by rzec, że Powstania jest w mediach i popkulturze za dużo, a z drugiej strony zdecydowanie za mało na poziomie merytorycznym.

Nie ma w naszej opinii lepszego sposobu uczczenia tych bohaterów, niezależnie od płci i wieku w jakim do walki 1.08.1944 r. ruszyli, niż dać dostęp do informacji. Stąd jak co roku przystępujemy do akcji publikacji codziennego kalendarium. W tej edycji oprzemy się o rzecz trochę starszą jeśli chodzi o datę jej publikacji, ale w naszej opinii nader ciekawą jeśli chodzi o wybór cytatów opartych na źródłach. Mowa tu o “Kronice Powstań Polskich 1794-1944” wydanej w 1994 r. nakładem wydawnictwa Kronika.

Mamy nadzieję, że te krótkie w swej formie ale bogate w treści merytoryczne wpisy pomogą nam wszystkim lepiej przeżyć te 63 dni pamięci o walczącej Warszawie i jej mieszkańcach. Co nie znaczy, że nie zachęcamy także do udziału w innych ciekawych formach upamiętniania jakie w tym okresie będą miały miejsce, a których z każdym rokiem przybywa. Zaś jeśli komuś będzie zbyt mało informacji, lub będzie czuł niedosyt tylko jednym wpisem dziennie z naszej strony, tego odsyłamy do naszych kalendariów z lat ubiegłych oraz do śledzenia naszych mediów społecznościowych. W miarę możliwości będziemy starali się podsyłać na bieżąco ciekawe propozycje, nie tylko w postaci lektury. 

A teraz ruszajmy w miasto by zapalić światełka na Powstańczych mogiłach, czy pod tablicami na budynkach i skwerach, spotykajmy się na placach i po domach by śpiewać piosenki – ale przede wszystkim okażmy należyty szacunek ciągle jeszcze żyjącym bohaterom – Oni ciągle są wśród Nas! Cześć im i chwała!