sobota, 3 października 2020

Po godzinie "W" - 3 października 1944

 Jak co roku przyszedł 1 sierpnia godzina 17.00, gdy wspominamy moment wybuchu Powstania Warszawskiego, w całym mieście rozlegają się syreny, staje ruch uliczny – ludzie zamierają na chwilę, tam gdzie owa chwila ich zaskoczy, lub tam gdzie z premedytacją się udali. Pod Gloria Victis, na Powązkach, przy grobach dziadków, lub rodziców a może nad Wisłą czy w samym sercu miasta na jednym ze skrzyżowań. Staje nie tylko Warszawa, syreny wyją w Grodzisku, oddają szacunek Powstańcom - wczasowicze na odległych Mazurach lub nad Bałtykiem. I dobrze, że ta chwila jest – Naród – zazwyczaj mocno podzielony, znów wydaje się na mgnienie oka jednością. To bardzo ważne, ale nie o tym, chcemy teraz pisać. Jak co roku piszemy o Powstaniu. Chcemy pokazać co było potem, po owej 17 – pamiętnego 1 sierpnia 1944 r. Tak ciągle trzeba to pisać i przypominać – niestety ciągle wiele osób nie wie co to za data, lub ile dni Powstanie trwało. Nie chce nam się w to wierzyć, ale cóż taka służba, będziemy edukować dalej – siebie i naszych miłych czytelników. Tak więc nie przedłużając zapraszamy do lektury dzisiejszego wpisu z tegorocznej wersji kalendarium Powstania Warszawskiego!

3 października 1944 r. (wtorek)

Śródmieście

    Pisma powstańcze ukazujące się jeszcze w Śródmieściu przynoszą rano wiadomość o podpisaniu umowy kapitulacyjnej. Zaczyna się  planowe usuwanie krańcowych barykad, leżących najbliżej linii niemieckich. Równocześnie trwa zabezpieczenie, względnie niszczenie amunicji i części broni, porządkowanie papierów (awanse, odznaczenia, weryfikacja legitymacji), ukrywanie archiwów. Żołnierze przygotowują się do wyjścia do niewoli.
    W szpitalach odbywają się gorączkowe przygotowania do ewakuacji rannych i chorych.
    Dowódca 28 dywizji piechoty Armii Krajowej płk "Radwan" (Franciszek Edward Pfeiffer) wyznacza około 300 żołnierzy z batalionu "Kiliński" do pozostania w mieście w celach porządkowych zgodnie z pkt. 7 części II Układu o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie.
    Ludność, pozbawiona już wszelkiej nadziei, zaczyna tłumnie opuszczać miasto w kierunku Dworca Zachodniego. Wraz z ludnością opuszcza nielegalnie Śródmieście co najmniej kilka tysięcy uczestników powstania zdecydowanych uniknąć niewoli niemieckiej.

W tym roku, naszym niejako przewodnikiem po Stolicy w dniach Powstania, będzie książka Władysława Bartoszewskiego „Powstanie Warszawskie”, wydana w Warszawie w 2014 roku przez Świat Książki. Zamieszczony przez nas cytat, jest jedynie pewną zachętą dla czytelnika by sięgnąć dalej, do źródeł i opracowań. Nie narzucamy konkretnych pozycji, wskazując ich jako jedynie słusznego ujęcia tego zjawiska, fenomenu swojego rodzaju, który nadal jest przedmiotem badań historyków, socjologów specjalistów z zakresu wojskowości czy nauk politycznych. Warto zarówno zajrzeć do źródeł, dokumentów i relacji uczestników oraz świadków wydarzeń, jak i zapoznać się z opracowaniami naukowymi lub popularnonaukowymi. Jak zwykle naszym celem jest zachęcenie do poznania historii Warszawy, nie tylko przez poszerzanie wiedzy na jej temat, ale także do odwiedzenia miejsc z nią związanych. Tak więc do zobaczenia na stołecznych brukach podczas spacerów śladami bohaterów z przełomu lata i jesieni 1944 r!

piątek, 2 października 2020

Po godzinie "W" - 2 października 1944

Jak co roku przyszedł 1 sierpnia godzina 17.00, gdy wspominamy moment wybuchu Powstania Warszawskiego, w całym mieście rozlegają się syreny, staje ruch uliczny – ludzie zamierają na chwilę, tam gdzie owa chwila ich zaskoczy, lub tam gdzie z premedytacją się udali. Pod Gloria Victis, na Powązkach, przy grobach dziadków, lub rodziców a może nad Wisłą czy w samym sercu miasta na jednym ze skrzyżowań. Staje nie tylko Warszawa, syreny wyją w Grodzisku, oddają szacunek Powstańcom - wczasowicze na odległych Mazurach lub nad Bałtykiem. I dobrze, że ta chwila jest – Naród – zazwyczaj mocno podzielony, znów wydaje się na mgnienie oka jednością. To bardzo ważne, ale nie o tym, chcemy teraz pisać. Jak co roku piszemy o Powstaniu. Chcemy pokazać co było potem, po owej 17 – pamiętnego 1 sierpnia 1944 r. Tak ciągle trzeba to pisać i przypominać – niestety ciągle wiele osób nie wie co to za data, lub ile dni Powstanie trwało. Nie chce nam się w to wierzyć, ale cóż taka służba, będziemy edukować dalej – siebie i naszych miłych czytelników. Tak więc nie przedłużając zapraszamy do lektury dzisiejszego wpisu z tegorocznej wersji kalendarium Powstania Warszawskiego!


2 października 1944 r. (poniedziałek)

Śródmieście

    Ze Śródmieścia odbywa się w dalszym ciągu ewakuacja ludności cywilnej do obozu w Pruszkowie.
    O godzinie 8 rano delegacja Komendy Głównej Armii Krajowej  pod przewodnictwem płk. "Hellera" udaje się do barykady pod Politechniką, skąd zostaje przewieziona do kwatery gen. von dem Bacha w Ożarowie. Von dem Bach w obecności płk. Golza i mjr. Fischera podejmuje rozmowy w sprawie tekstu umowy kapitulacyjnej. Po wielogodzinnych pertraktacjach w godzinach wieczornych obie strony podpisały Układ o zaprzestaniu działań wojennych w warszawie z ważnością od dnia 2 października godzina 20.00 czasu niemieckiego (21.00 czasu polskiego). Ze strony niemieckiej pod Układem podpisany jest gen. von dem Bach, ze strony polskiej, na podstawie  pisemnego pełnomocnictwa dowódcy Armii Krajowej, płk Iranek-Osmecki i ppłk Dobrowolski.
    Układ gwarantował - co nie zostało dotrzymane - ludności cywilnej przeprowadzenie żądanej przez dowództwo niemieckie ewakuacji w czasie i w sposób oszczędzający zbędnych cierpień. Szczegóły ewakuacji miały być uregulowane osobnym porozumieniem. Dowództwo niemieckie miało też dołożyć starań dla zabezpieczenia pozostałego w mieście mienia publicznego i prywatnego.

W tym roku, naszym niejako przewodnikiem po Stolicy w dniach Powstania, będzie książka Władysława Bartoszewskiego „Powstanie Warszawskie”, wydana w Warszawie w 2014 roku przez Świat Książki. Zamieszczony przez nas cytat, jest jedynie pewną zachętą dla czytelnika by sięgnąć dalej, do źródeł i opracowań. Nie narzucamy konkretnych pozycji, wskazując ich jako jedynie słusznego ujęcia tego zjawiska, fenomenu swojego rodzaju, który nadal jest przedmiotem badań historyków, socjologów specjalistów z zakresu wojskowości czy nauk politycznych. Warto zarówno zajrzeć do źródeł, dokumentów i relacji uczestników oraz świadków wydarzeń, jak i zapoznać się z opracowaniami naukowymi lub popularnonaukowymi. Jak zwykle naszym celem jest zachęcenie do poznania historii Warszawy, nie tylko przez poszerzanie wiedzy na jej temat, ale także do odwiedzenia miejsc z nią związanych. Tak więc do zobaczenia na stołecznych brukach podczas spacerów śladami bohaterów z przełomu lata i jesieni 1944 r!

czwartek, 1 października 2020

Po godzinie "W" - 1 października 1944

Jak co roku przyszedł 1 sierpnia godzina 17.00, gdy wspominamy moment wybuchu Powstania Warszawskiego, w całym mieście rozlegają się syreny, staje ruch uliczny – ludzie zamierają na chwilę, tam gdzie owa chwila ich zaskoczy, lub tam gdzie z premedytacją się udali. Pod Gloria Victis, na Powązkach, przy grobach dziadków, lub rodziców a może nad Wisłą czy w samym sercu miasta na jednym ze skrzyżowań. Staje nie tylko Warszawa, syreny wyją w Grodzisku, oddają szacunek Powstańcom - wczasowicze na odległych Mazurach lub nad Bałtykiem. I dobrze, że ta chwila jest – Naród – zazwyczaj mocno podzielony, znów wydaje się na mgnienie oka jednością. To bardzo ważne, ale nie o tym, chcemy teraz pisać. Jak co roku piszemy o Powstaniu. Chcemy pokazać co było potem, po owej 17 – pamiętnego 1 sierpnia 1944 r. Tak ciągle trzeba to pisać i przypominać – niestety ciągle wiele osób nie wie co to za data, lub ile dni Powstanie trwało. Nie chce nam się w to wierzyć, ale cóż taka służba, będziemy edukować dalej – siebie i naszych miłych czytelników. Tak więc nie przedłużając zapraszamy do lektury dzisiejszego wpisu z tegorocznej wersji kalendarium Powstania Warszawskiego!


1 października 1944 r. (niedziela)

Śródmieście

    W godzinach zawieszenia broni opuszcza Śródmieście drogami wyjściowymi przez ulice Śniadeckich, Piusa, Aleje Jerozolimskie, Grzybowską i Pańską zaledwie około 8000 osób, przeważnie kobiety z dziećmi. Ludność  nie chce się zdecydować na dobrowolne porzucenie miasta mimo głodu, braku wody, ciepłej odzieży, prądu elektrycznego i półkoczowniczych warunków bytowania w piwnicach i zniszczonych domach. Godziny spokoju wykorzystuje się jednak na poszukiwanie rodzin, zaopatrywanie rannych i chorych. Tymczasem Komenda Główna Armii Krajowej i Delegatura Rządu, orientując się w beznadziejności sytuacji po upadku Mokotowa i Żoliborza i wobec braku wszelkich obietnic realnej pomocy, decyduje się na zawarcie umowy kapitulacyjnej.
    W ciągu nocy z niedzieli na poniedziałek opracowywany jest z udziałem gen. "Montera" polski projekt umowy, który ma stanowić podstawę do rozmów z dowództwem niemieckim. Wyznaczono komisję w składzie: płk dypl. "Heller" (Kazimierz Iranek-Osmecki), ppłk "Zyndram", ppłk "Bogusławski" i por. "Sas" (jako tłumacz), która otrzymała pełnomocnictwo gen. "Bora" do prowadzenia pertraktacji.
    Natychmiast po upływie godziny zawieszenia broni Niemcy podejmują gwałtowny obstrzał artyleryjski Śródmieścia, powodując duże zniszczenia w rejonie ulicy Złotej oraz w pobliżu Alei Jerozolimskich i Nowogrodzkiej. Straty ponosi batalion mjr. "Sokoła".

W tym roku, naszym niejako przewodnikiem po Stolicy w dniach Powstania, będzie książka Władysława Bartoszewskiego „Powstanie Warszawskie”, wydana w Warszawie w 2014 roku przez Świat Książki. Zamieszczony przez nas cytat, jest jedynie pewną zachętą dla czytelnika by sięgnąć dalej, do źródeł i opracowań. Nie narzucamy konkretnych pozycji, wskazując ich jako jedynie słusznego ujęcia tego zjawiska, fenomenu swojego rodzaju, który nadal jest przedmiotem badań historyków, socjologów specjalistów z zakresu wojskowości czy nauk politycznych. Warto zarówno zajrzeć do źródeł, dokumentów i relacji uczestników oraz świadków wydarzeń, jak i zapoznać się z opracowaniami naukowymi lub popularnonaukowymi. Jak zwykle naszym celem jest zachęcenie do poznania historii Warszawy, nie tylko przez poszerzanie wiedzy na jej temat, ale także do odwiedzenia miejsc z nią związanych. Tak więc do zobaczenia na stołecznych brukach podczas spacerów śladami bohaterów z przełomu lata i jesieni 1944 r!

środa, 30 września 2020

Po godzinie "W" - 30 września 1944

Jak co roku przyszedł 1 sierpnia godzina 17.00, gdy wspominamy moment wybuchu Powstania Warszawskiego, w całym mieście rozlegają się syreny, staje ruch uliczny – ludzie zamierają na chwilę, tam gdzie owa chwila ich zaskoczy, lub tam gdzie z premedytacją się udali. Pod Gloria Victis, na Powązkach, przy grobach dziadków, lub rodziców a może nad Wisłą czy w samym sercu miasta na jednym ze skrzyżowań. Staje nie tylko Warszawa, syreny wyją w Grodzisku, oddają szacunek Powstańcom - wczasowicze na odległych Mazurach lub nad Bałtykiem. I dobrze, że ta chwila jest – Naród – zazwyczaj mocno podzielony, znów wydaje się na mgnienie oka jednością. To bardzo ważne, ale nie o tym, chcemy teraz pisać. Jak co roku piszemy o Powstaniu. Chcemy pokazać co było potem, po owej 17 – pamiętnego 1 sierpnia 1944 r. Tak ciągle trzeba to pisać i przypominać – niestety ciągle wiele osób nie wie co to za data, lub ile dni Powstanie trwało. Nie chce nam się w to wierzyć, ale cóż taka służba, będziemy edukować dalej – siebie i naszych miłych czytelników. Tak więc nie przedłużając zapraszamy do lektury dzisiejszego wpisu z tegorocznej wersji kalendarium Powstania Warszawskiego!


30 września 1944 r. (sobota)

Żoliborz

    O świcie niespodziewanym napadem Niemcy wyparli powstańców z domu "Zgoda". Po przygotowaniu ogniowym natarcie nieprzyjaciela ruszyło na ulice Słowackiego, Gdańską i plac Wilsona. Do godzin popołudniowych toczyła się mordercza walka o poszczególne domy na ulicach Mickiewicza i Krasińskiego, a atakujących od strony Marymontu powstrzymywały oddziały zgrupowane w płonącym domu spółdzielni "Znicz" (Mickiewicza 37) i "Szklane Domy" (Mickiewicza 34). Ostatecznie Niemcy opanowali frontowe części domów na nadwiślańskim odcinku ulicy Krasińskiego.
    Około godziny 8 rano funkcjonująca na Żoliborzu radiostacja lejtnanta Wurdela przyjęła wiadomość z dowództwa I Armii Wojska Polskiego na Pradze o przygotowanej na godziny południowe ewakuacji pontonami oddziałów powstańczych na brzeg praski. Ppłk "Żywiciel", zdecydowany na przebicie się do Wisły, rozkazał natarcie oddziałów zgrupowania "Żbik" i "Żyrafa" pod dowództwem kpt. "Sławomira", mające na celu otwarcie drogi ku przeprawie. Równocześnie wyszły rozkazy przegrupowania oddziałów, zabezpieczające odwrót i osłonę ewakuacji.
    Oddziały kpt. "Sławomira", wsparte przez artylerię i samoloty radzieckie ostrzeliwujące Niemców z broni pokładowej, dotarły do silnie obsadzonego przez nieprzyjaciela wału wiślanego. Akcja została przerwana po przekazaniu wiadomości o przesunięciu terminu przeprawy na skutek niesprzyjających warunków atmosferycznych na godzinę 19.
    Płk "Wachnowski" z por. "Ściborem" (Jerzym Kamińskim) z rozkazu gen. "Bora" od rana tego dnia prowadził z gen. von dem Bachem pertraktacje w sprawie kapitulacji Żoliborza. Po uzyskaniu zgody dowódcy Armii Krajowej na kapitulację dzielnicy i ustaleniu jej warunków z gen. Källnerem (gwarancje traktowania jeńców i ludności według prawa międzynarodowego) płk "Wachnowski" w porozumieniu z dowództwem niemieckim dociera około godziny 17 na Żoliborz, aby przekazać ppłk. "Żywicielowi" decyzję dowództwa Armii Krajowej.
    O godzinie 18 Żoliborz skapitulował. Oddziały Armii Krajowej składają broń do godziny 23, a następnie odmaszerowują pod eskortą do "Pionierparku" na Powązkach.
    Dowództwo Armii Ludowej na Żoliborzu nie przyjęło decyzji kapitulacji i nocą kilkudziesięcioosobowa grupa rozpoczęła przebicie się ku Wiśle. Pod ciężkim ogniem nieprzyjaciela dotarło do brzegu 28 osób i przy pomocy plutonu fizylierów 6 pułku piechoty, którzy oczekiwali tu na powstańców, przeprawiło się na prawy brzeg.
    W piwnicy domu przy ulicy Promyka ukrywa się dwunastoosobowa grupa żołnierzy Żydowskiej Organizacji Bojowej, która z oddziałami Armii Ludowej brała udział w walkach na Starym Mieście i Żoliborzu. Po kilku tygodniach udało się wyprowadzić ich z Warszawy i ocalić przy pomocy sanitariatu Armii Krajowej.

W tym roku, naszym niejako przewodnikiem po Stolicy w dniach Powstania, będzie książka Władysława Bartoszewskiego „Powstanie Warszawskie”, wydana w Warszawie w 2014 roku przez Świat Książki. Zamieszczony przez nas cytat, jest jedynie pewną zachętą dla czytelnika by sięgnąć dalej, do źródeł i opracowań. Nie narzucamy konkretnych pozycji, wskazując ich jako jedynie słusznego ujęcia tego zjawiska, fenomenu swojego rodzaju, który nadal jest przedmiotem badań historyków, socjologów specjalistów z zakresu wojskowości czy nauk politycznych. Warto zarówno zajrzeć do źródeł, dokumentów i relacji uczestników oraz świadków wydarzeń, jak i zapoznać się z opracowaniami naukowymi lub popularnonaukowymi. Jak zwykle naszym celem jest zachęcenie do poznania historii Warszawy, nie tylko przez poszerzanie wiedzy na jej temat, ale także do odwiedzenia miejsc z nią związanych. Tak więc do zobaczenia na stołecznych brukach podczas spacerów śladami bohaterów z przełomu lata i jesieni 1944 r!

wtorek, 29 września 2020

Po godzinie "W" - 29 września 1944

Jak co roku przyszedł 1 sierpnia godzina 17.00, gdy wspominamy moment wybuchu Powstania Warszawskiego, w całym mieście rozlegają się syreny, staje ruch uliczny – ludzie zamierają na chwilę, tam gdzie owa chwila ich zaskoczy, lub tam gdzie z premedytacją się udali. Pod Gloria Victis, na Powązkach, przy grobach dziadków, lub rodziców a może nad Wisłą czy w samym sercu miasta na jednym ze skrzyżowań. Staje nie tylko Warszawa, syreny wyją w Grodzisku, oddają szacunek Powstańcom - wczasowicze na odległych Mazurach lub nad Bałtykiem. I dobrze, że ta chwila jest – Naród – zazwyczaj mocno podzielony, znów wydaje się na mgnienie oka jednością. To bardzo ważne, ale nie o tym, chcemy teraz pisać. Jak co roku piszemy o Powstaniu. Chcemy pokazać co było potem, po owej 17 – pamiętnego 1 sierpnia 1944 r. Tak ciągle trzeba to pisać i przypominać – niestety ciągle wiele osób nie wie co to za data, lub ile dni Powstanie trwało. Nie chce nam się w to wierzyć, ale cóż taka służba, będziemy edukować dalej – siebie i naszych miłych czytelników. Tak więc nie przedłużając zapraszamy do lektury dzisiejszego wpisu z tegorocznej wersji kalendarium Powstania Warszawskiego!


29 września 1944 r. (piątek)

Śródmieście

    Niemcy usiłowali w nocy z czwartku na piątek opanować przez zaskoczenie Nowy Świat, Książęcą, plac Trzech Krzyży. Po trzygodzinnej ciężkiej walce ataki nieprzyjaciela zostały odparte. W rejonie Politechniki oddziały powstańcze zniszczyły bunkier niemiecki i 2 stanowiska ciężkich karabinów maszynowych. Mimo głodu i wyczerpania żołnierze ożywieni są nadal zdecydowaną wolą walki.

W tym roku, naszym niejako przewodnikiem po Stolicy w dniach Powstania, będzie książka Władysława Bartoszewskiego „Powstanie Warszawskie”, wydana w Warszawie w 2014 roku przez Świat Książki. Zamieszczony przez nas cytat, jest jedynie pewną zachętą dla czytelnika by sięgnąć dalej, do źródeł i opracowań. Nie narzucamy konkretnych pozycji, wskazując ich jako jedynie słusznego ujęcia tego zjawiska, fenomenu swojego rodzaju, który nadal jest przedmiotem badań historyków, socjologów specjalistów z zakresu wojskowości czy nauk politycznych. Warto zarówno zajrzeć do źródeł, dokumentów i relacji uczestników oraz świadków wydarzeń, jak i zapoznać się z opracowaniami naukowymi lub popularnonaukowymi. Jak zwykle naszym celem jest zachęcenie do poznania historii Warszawy, nie tylko przez poszerzanie wiedzy na jej temat, ale także do odwiedzenia miejsc z nią związanych. Tak więc do zobaczenia na stołecznych brukach podczas spacerów śladami bohaterów z przełomu lata i jesieni 1944 r!

poniedziałek, 28 września 2020

Po godzinie "W" - 28 września 1944

Jak co roku przyszedł 1 sierpnia godzina 17.00, gdy wspominamy moment wybuchu Powstania Warszawskiego, w całym mieście rozlegają się syreny, staje ruch uliczny – ludzie zamierają na chwilę, tam gdzie owa chwila ich zaskoczy, lub tam gdzie z premedytacją się udali. Pod Gloria Victis, na Powązkach, przy grobach dziadków, lub rodziców a może nad Wisłą czy w samym sercu miasta na jednym ze skrzyżowań. Staje nie tylko Warszawa, syreny wyją w Grodzisku, oddają szacunek Powstańcom - wczasowicze na odległych Mazurach lub nad Bałtykiem. I dobrze, że ta chwila jest – Naród – zazwyczaj mocno podzielony, znów wydaje się na mgnienie oka jednością. To bardzo ważne, ale nie o tym, chcemy teraz pisać. Jak co roku piszemy o Powstaniu. Chcemy pokazać co było potem, po owej 17 – pamiętnego 1 sierpnia 1944 r. Tak ciągle trzeba to pisać i przypominać – niestety ciągle wiele osób nie wie co to za data, lub ile dni Powstanie trwało. Nie chce nam się w to wierzyć, ale cóż taka służba, będziemy edukować dalej – siebie i naszych miłych czytelników. Tak więc nie przedłużając zapraszamy do lektury dzisiejszego wpisu z tegorocznej wersji kalendarium Powstania Warszawskiego!


28 września 1944 r. (czwartek)

Żoliborz

    Silny ostrzał ciężkiej artylerii burzy systematycznie domy i wywołuje pożary. Mimo ognia radzieckiej artylerii przeciwlotniczej zbombardowane zostały z powietrza okolice ulicy Krasińskiego i placu Wilsona.
    Ppłk "Żywiciel" kategorycznie odrzuca kolejną propozycję kapitulacji tej dzielnicy skierowaną doń przez gen. Källnera, dowódcę 19 dywizji pancernej.

W tym roku, naszym niejako przewodnikiem po Stolicy w dniach Powstania, będzie książka Władysława Bartoszewskiego „Powstanie Warszawskie”, wydana w Warszawie w 2014 roku przez Świat Książki. Zamieszczony przez nas cytat, jest jedynie pewną zachętą dla czytelnika by sięgnąć dalej, do źródeł i opracowań. Nie narzucamy konkretnych pozycji, wskazując ich jako jedynie słusznego ujęcia tego zjawiska, fenomenu swojego rodzaju, który nadal jest przedmiotem badań historyków, socjologów specjalistów z zakresu wojskowości czy nauk politycznych. Warto zarówno zajrzeć do źródeł, dokumentów i relacji uczestników oraz świadków wydarzeń, jak i zapoznać się z opracowaniami naukowymi lub popularnonaukowymi. Jak zwykle naszym celem jest zachęcenie do poznania historii Warszawy, nie tylko przez poszerzanie wiedzy na jej temat, ale także do odwiedzenia miejsc z nią związanych. Tak więc do zobaczenia na stołecznych brukach podczas spacerów śladami bohaterów z przełomu lata i jesieni 1944 r!

niedziela, 27 września 2020

Po godzinie "W" - 27 września 1944

Jak co roku przyszedł 1 sierpnia godzina 17.00, gdy wspominamy moment wybuchu Powstania Warszawskiego, w całym mieście rozlegają się syreny, staje ruch uliczny – ludzie zamierają na chwilę, tam gdzie owa chwila ich zaskoczy, lub tam gdzie z premedytacją się udali. Pod Gloria Victis, na Powązkach, przy grobach dziadków, lub rodziców a może nad Wisłą czy w samym sercu miasta na jednym ze skrzyżowań. Staje nie tylko Warszawa, syreny wyją w Grodzisku, oddają szacunek Powstańcom - wczasowicze na odległych Mazurach lub nad Bałtykiem. I dobrze, że ta chwila jest – Naród – zazwyczaj mocno podzielony, znów wydaje się na mgnienie oka jednością. To bardzo ważne, ale nie o tym, chcemy teraz pisać. Jak co roku piszemy o Powstaniu. Chcemy pokazać co było potem, po owej 17 – pamiętnego 1 sierpnia 1944 r. Tak ciągle trzeba to pisać i przypominać – niestety ciągle wiele osób nie wie co to za data, lub ile dni Powstanie trwało. Nie chce nam się w to wierzyć, ale cóż taka służba, będziemy edukować dalej – siebie i naszych miłych czytelników. Tak więc nie przedłużając zapraszamy do lektury dzisiejszego wpisu z tegorocznej wersji kalendarium Powstania Warszawskiego!


27 września 1944 (środa)

Mokotów

    Po odejściu w nocy kanałem do Śródmieścia dowództwa Obwodu i kilkuset żołnierzy pozostali na Mokotowie obrońcy tej dzielnicy pod dowództwem mjr. "Zrywa" odpierają od godziny 8 rano silne natarcie piechoty i broni pancernej nieprzyjaciela od południa i zachodu. Trwa bombardowanie dzielnicy. Pozycje obronne powstańców znajdują się teraz w blokach domów przy ulicy Bałuckiego i Wiktorskiej.
    Broni się jeszcze w okolicach Belgijskiej pozostała tu jako osłona grupa żołnierzy por. "Gustawa" (Andrzeja Chyczewskiego), por. "Leguna" (inż. Czesława Zawadzkiego) i grupy artyleryjskiej "Granat" z ppor. "Jerzym" (Jerzym Romanem).
    Natarcie niemieckie zostało podjęte, mimo że ze strony polskiej już o godzinie 7:20 wysłano parlamentariuszy w celu wszczęcia pertraktacji o ewakuacji ludności i rannych, i zapoznania się z warunkami kapitulacji. Decyzję tę podjął mjr "Zryw" wobec beznadziejności sytuacji i groźby zagłady ludności dzielnicy. Parlamentariusze (mjr "Burza" - Eugeniusz Ladenberger, ppor. "Negus" - Stanisław Potoręcki, por. "Wicher" - Michał Juchnicki) uzyskali od gen. von dem Bacha gwarancje co do losu ewakuowanej ludności i traktowania powstańców zgodnego z postanowieniami konwencji genewskiej.
    Około południa Mokotów skapitulował. Do niewoli niemieckiej dostało się ponad 1000 żołnierzy i oficerów. Część ukryła się pośród ludności cywilnej, którą skoncentrowano na terenie Wyścigów Konnych na Służewcu, a następnie ewakuowano do Pruszkowa.
    Tymczasem spośród ostatnich grup powstańczych przechodzących kanałem do Śródmieścia sto kilkadziesiąt osób wyszło omyłkowo włazem na ulicy Dworkowej, na terenie znajdującym się przez cały czas w rękach niemieckich. Oddział Schutzpolizei wymordował tam na miejscu około 140 powstańców, głównie z batalionu "Bałtyk" pułku "Baszta".
    W nocy z 27 na 28 września ppłk "Karol" na rozkaz gen. "Montera", który nie akceptował jego decyzji ewakuacji dzielnicy, wyruszył z powrotem kanałem na Mokotów, przejście okazało się jednak niemożliwe.

W tym roku, naszym niejako przewodnikiem po Stolicy w dniach Powstania, będzie książka Władysława Bartoszewskiego „Powstanie Warszawskie”, wydana w Warszawie w 2014 roku przez Świat Książki. Zamieszczony przez nas cytat, jest jedynie pewną zachętą dla czytelnika by sięgnąć dalej, do źródeł i opracowań. Nie narzucamy konkretnych pozycji, wskazując ich jako jedynie słusznego ujęcia tego zjawiska, fenomenu swojego rodzaju, który nadal jest przedmiotem badań historyków, socjologów specjalistów z zakresu wojskowości czy nauk politycznych. Warto zarówno zajrzeć do źródeł, dokumentów i relacji uczestników oraz świadków wydarzeń, jak i zapoznać się z opracowaniami naukowymi lub popularnonaukowymi. Jak zwykle naszym celem jest zachęcenie do poznania historii Warszawy, nie tylko przez poszerzanie wiedzy na jej temat, ale także do odwiedzenia miejsc z nią związanych. Tak więc do zobaczenia na stołecznych brukach podczas spacerów śladami bohaterów z przełomu lata i jesieni 1944 r!