środa, 19 sierpnia 2020

Po godzinie "W" - 19 sierpnia 1944

Jak co roku przyszedł 1 sierpnia godzina 17.00, gdy wspominamy moment wybuchu Powstania Warszawskiego, w całym mieście rozlegają się syreny, staje ruch uliczny – ludzie zamierają na chwilę, tam gdzie owa chwila ich zaskoczy, lub tam gdzie z premedytacją się udali. Pod Gloria Victis, na Powązkach, przy grobach dziadków, lub rodziców a może nad Wisłą czy w samym sercu miasta na jednym ze skrzyżowań. Staje nie tylko Warszawa, syreny wyją w Grodzisku, oddają szacunek Powstańcom - wczasowicze na odległych Mazurach lub nad Bałtykiem. I dobrze, że ta chwila jest – Naród – zazwyczaj mocno podzielony, znów wydaje się na mgnienie oka jednością. To bardzo ważne, ale nie o tym, chcemy teraz pisać. Jak co roku piszemy o Powstaniu. Chcemy pokazać co było potem, po owej 17 – pamiętnego 1 sierpnia 1944 r. Tak ciągle trzeba to pisać i przypominać – niestety ciągle wiele osób nie wie co to za data, lub ile dni Powstanie trwało. Nie chce nam się w to wierzyć, ale cóż taka służba, będziemy edukować dalej – siebie i naszych miłych czytelników. Tak więc nie przedłużając zapraszamy do lektury dzisiejszego wpisu z tegorocznej wersji kalendarium Powstania Warszawskiego!


19 sierpnia 1944 (sobota)

Stare Miasto

    Grupa bojowa gen. Reinefartha przystępuje do generalnego natarcia na oblężoną dzielnicę przy użyciu znacznych sił: 10 batalionów piechoty, 2 batalionów saperów, 9 czołgów "tygrys", 20 dział szturmowych, 2 moździerzy lżejszych i 1 moździerza kalibru 600 mm, 50"goliatów", a ponadto plutonu miotaczy min przy wsparciu ognia z pociągu pancernego oraz bombowców "Stuka". Poza tym Niemcy ostrzeliwują Stare Miasto z kanonierki na Wiśle. Mimo potężnej siły ognia nieprzyjaciela oddziały powstańcze odpierają szturm po szturmie, tracąc jedynie dwa domy przy ulicy Tłomackie, zdobywając broń i tankietkę niemiecką. Szczególnie ciężka sytuacja jest na Bonifraterskiej, w Ogrodzie Krasińskich, na Tłomackiem, Bielańśkiej i na placu Teatralnym. Toczy się zażarta walka w ruinach Katedry i na ulicy Brzozowej. Poniósłszy bardzo dotkliwe straty, powstańcy opuścili fabrykę "Quebracho". Topnieje stan liczebny oddziałów, zaczyna brakować amunicji i granatów.
    Nad Starym Miastem unosi się słup ognia i dymu. Płoną m.in. kościoły: Jezuitów, Sakramentek i Najświętszej Marii Panny, oraz Archiwum Skarbowe przy Rymarskiej 5. Życie dzielnicy przenosi się do piwnic, a i te często nie wytrzymują ciężkich pocisków. Coraz więcej zasypanych wśród żołnierzy i ludności cywilnej.

W tym roku, naszym niejako przewodnikiem po Stolicy w dniach Powstania, będzie książka Władysława Bartoszewskiego „Powstanie Warszawskie”, wydana w Warszawie w 2014 roku przez Świat Książki. Zamieszczony przez nas cytat, jest jedynie pewną zachętą dla czytelnika by sięgnąć dalej, do źródeł i opracowań. Nie narzucamy konkretnych pozycji, wskazując ich jako jedynie słusznego ujęcia tego zjawiska, fenomenu swojego rodzaju, który nadal jest przedmiotem badań historyków, socjologów specjalistów z zakresu wojskowości czy nauk politycznych. Warto zarówno zajrzeć do źródeł, dokumentów i relacji uczestników oraz świadków wydarzeń, jak i zapoznać się z opracowaniami naukowymi lub popularnonaukowymi. Jak zwykle naszym celem jest zachęcenie do poznania historii Warszawy, nie tylko przez poszerzanie wiedzy na jej temat, ale także do odwiedzenia miejsc z nią związanych. Tak więc do zobaczenia na stołecznych brukach podczas spacerów śladami bohaterów z przełomu lata i jesieni 1944 r!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza