Przejdź do głównej zawartości

U boku Jana Karskiego


Tym razem chcemy Wam przedstawić najnowszą ze stojących na warszawskich ulicach ławeczkę. I to nie byle jaką, a tę właśnie na której można przysiąść w towarzystwie Jana Karskiego i posłuchać jego opowieści. 

Jest to jeden sześciu tego rodzaju obiektów stojących w różnych miejscach świata. Pierwsza ławeczka stanęła w 2002 roku w Waszyngtonie, kolejne zaś w Kielcach, Nowym Jorku, Łodzi i Tel-Awiwie. Ich autorem jest rzeźbiarz Karol Badyna. Choć idea jest wspólna poszczególne obiekty różnią się od siebie.



Warszawska ławeczka stanęła na skwerze przy Muzeum Historii Żydów Polskich. Powstała ona z inicjatywy Muzeum Historii Polski, a sfinansowana została przez m.st. Warszawę. Jako jedyna została ona wyposażona w aparaturę, która umożliwia odtwarzanie dźwięku. Po naciśnięciu przycisku mamy możliwość wysłuchania krótkich wspomnień Karskiego. Słuchając można przysiąść obok naszego bohatera siedzi on bowiem zamyślony na dwuosobowym fotelu. Na jego oparciu umieszczona została książka.



Odsłonięcie pomnika nastąpiło 11 czerwca 2013 roku. W uroczystościach wzięli udział prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, dyrektor Muzeum Historii Polski Robert Kostro, a także przedstawiciele ambasad. Pojawili się również uczniowie szkół, których patronem jest Jan Karski. Odsłonięciu ławeczki towarzyszy również wystawa Jan Karski. Człowiek wolności

Większości z naszych czytelników nie trzeba chyba mówić kim był nasz bohater i dlaczego tu właśnie stanęła jego ławeczka. Dla tych mniej zorientowanych, pozwolimy sobie w tym miejscu zamieścić jednak krótkie przypomnienie. 

Ten dyplomata, prawnik i historyk urodził się w Łodzi w 1914 roku jako Jan Kozielewski. W czasie II wojny światowej był emisariuszem i kurierem Polskiego Państwa Podziemnego. To on jako pierwszy przekazał przywódcom państw alianckich informacje o zagładzie Żydów. Zmarł w 2000 roku w Waszyngtonie.


Odsłonięcie ławeczki jest jednym z elementów przygotowań do obchodów przypadającej w przyszłym roku 100. rocznicy urodzin Jana Karskiego. Muzeum Historii Polski od 2010 roku prowadzi program Jan Karski. Niedokończona misja, który ma na celu przypomnienie jego sylwetki. Wszystkich zainteresowanych bliższymi informacjami w tym zakresie odsyłamy na oficjalną stronę tego programu.

Z kolei, tych którzy wybiorą się by przysiąść u boku Karskiego zapraszamy również do przyjrzenia się innym opisanym przez nas obiektom, które znajdą się wówczas w zasięgu Waszego wzroku. Są to znajdujące się obok pomniki Bohaterów Getta i Żegoty, a także po drugiej stronie Muzeum skwer i pomnik upamiętniające Wille'go Brandta. Życzymy miłych spacerów w już pełnej krasie wakacyjnej aury po stołecznych placach i ulicach.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Złoto-Czerwone

Tym razem post będzie nietypowy, bo w zasadzie tylko informacyjny. Każdy bowiem z naszych czytelników chyba wie, a przynajmniej taką mamy nadzieję, jakie są oficjalne barwy i flaga Warszawy. Można je zobaczyć nie tylko na środkach komunikacji miejskiej, ale również w herbie. Flaga składa się z dwóch poziomych pasów o równej szerokości. Zgodnie ze Statutem miasta "Barwami Miasta są kolory żółty i czerwony ułożone w dwóch poziomych, równoległych pasach tej samej szerokości, z których górny jest koloru żółtego a dolny koloru czerwonego".  W wielu źródłach zaś kolor żółty jest zwany kolorem złotym. Decyzja ta wprowadzona została w życie jeszcze w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Bezpośrednio po wojnie jednak nie powrócono do niej. Stało się to dopiero na mocy Uchwały Rady Miasta Stołecznego Warszawy nr 18 z dnia 15 sierpnia 1990 r. w sprawie "przywrócenia tradycji przedwojennej w zakresie herbu, barw miejskich, pieczęci...".  Wielu z naszych czytelników ch

Pan Wołodyjowski na Bielanach

Każdy kto czytał "Pana Wołodyjowskiego" Henryka Sienkiewicza lub chociaż widział ekranizację Jerzego Hoffmana, powinien bez trudu rozpoznać kim jest postać w białym habicie. To pułkownik Jerzy Michał Wołodyjowski, który z inicjatywy miejscowego proboszcza, ks. Wojciecha Drozdowicza, na początku 2008 roku zagościł na wieży kościoła pokamedulskiego na Bielanach. Blisko dwumetrowa postań ma twarz Tadeusza Łomnickiego, a jej autorem jest Robert Czerwiński. Pojawieniu się Małego Rycerza towarzyszyło skomponowanie przez Michała Lorenca hejnału "Memento mori", który rozbrzmiewa z wieży kościelnej. Sam kościół, początkowo drewniany, wraz z budynkami klasztornymi wzniesiony został dla zakonu kamedułów, sprowadzonych z bielan krakowskich, w XVII wieku. Jego fundatorami byli królowie Władysław IV i Jan Kazimierz. W latach 1669-1710, w stylu późnobarokowym, zbudowany został kościół murowany oraz założenia klasztorne wraz z 13 eremami. Wnętrza kościoła zdobi stiukowa

Kim jest Hajota?

Spacerując ulicami często patrzymy na ich nazwy. Gdy noszą one czyjeś nazwisko to w większości wypadków wiemy, lub przynajmniej coś nam się kojarzy, kim ta osoba była, czym sobie na taki zaszczyt zasłużyłam. Zdarza się jednak inaczej, część patronów jest bardzo tajemnicza. O takim właśnie tajemniczym patronie chcemy Wam dziś opowiedzieć. Wśród wielu cichych uliczek na Starych Bielanach znajduje się jedna, która szczególnie nas dziś interesuje - Ulica Hajoty.  Jak podaje Jarosław Zieliński w swojej książce Bielany : przewodnik historyczno-sentymentalny ulica ta istnieje od 1928 roku. Informacja ta znajduje swoje potwierdzenie w książce Jana Kasprzyckiego Korzenie miasta. T. 5 , w którym możemy przeczytać bardzo interesujący fragment.  Właścicielami krasnoludkowych domków byli przeważnie ludzie niezamożni, ale prości i życzliwi, którzy w swych ogródkach chętnie widzieli małych miłośników przyrody. Pozwalali patrzeć z bliska na grządki kwietne i warzywne, na harcujące na s