środa, 23 września 2020

Po godzinie "W" - 23 września 1944

Jak co roku przyszedł 1 sierpnia godzina 17.00, gdy wspominamy moment wybuchu Powstania Warszawskiego, w całym mieście rozlegają się syreny, staje ruch uliczny – ludzie zamierają na chwilę, tam gdzie owa chwila ich zaskoczy, lub tam gdzie z premedytacją się udali. Pod Gloria Victis, na Powązkach, przy grobach dziadków, lub rodziców a może nad Wisłą czy w samym sercu miasta na jednym ze skrzyżowań. Staje nie tylko Warszawa, syreny wyją w Grodzisku, oddają szacunek Powstańcom - wczasowicze na odległych Mazurach lub nad Bałtykiem. I dobrze, że ta chwila jest – Naród – zazwyczaj mocno podzielony, znów wydaje się na mgnienie oka jednością. To bardzo ważne, ale nie o tym, chcemy teraz pisać. Jak co roku piszemy o Powstaniu. Chcemy pokazać co było potem, po owej 17 – pamiętnego 1 sierpnia 1944 r. Tak ciągle trzeba to pisać i przypominać – niestety ciągle wiele osób nie wie co to za data, lub ile dni Powstanie trwało. Nie chce nam się w to wierzyć, ale cóż taka służba, będziemy edukować dalej – siebie i naszych miłych czytelników. Tak więc nie przedłużając zapraszamy do lektury dzisiejszego wpisu z tegorocznej wersji kalendarium Powstania Warszawskiego!


23 września 1944 (sobota)

Czerniaków

    W ciągu nocy ostatni obrońca przyczółka walczą w pobliżu statku "Bajka", ubezpieczając oczekiwaną przeprawę. Zadanie to otrzymał oddział kpt. "Jerzego". Na brzeg znosi się rannych, gromadzą się żołnierze 9 pułku piechoty, część ludności cywilnej. Zmasowany ostrzał rzeki i miejsca przeprawy, oświetlonego przez Niemców rakietami, uniemożliwia właściwie ewakuację. Naładowane łodzie toną w drodze. Mjr Łatyszonek zmuszony jest wrócić do brzegu. Na brzeg praski udaje się mimo wysiłków przewieźć w ciągu nocy tylko 94 osoby. Pewna liczba przedostała się na własną rękę.
    Kpt. "Jerzy" po wysłaniu ppor. "Witolda" (Witolda Morawskiego) z paru ochotnikami wpław w celu sprowadzenia łodzi po rannych podejmuje próbę przebicia się do Śródmieścia południowego. Wraz z powstańcami wyrusza mjr Łatyszonek z 20 ludźmi. Po drodze oddział, natknąwszy się na nieprzyjaciela, rozprasza się i do Śródmieścia dociera tylko kilkuosobowa grupa z kpt. "Jerzym". Mjr Łatyszonek z resztą swoich żołnierzy dostaje się do niewoli.
    Esesmani dokonali na zajętym Czerniakowie rzezi jeńców-powstańców, również kobiet, a także młodych ludzi wśród ludności cywilnej. Miejscem masowych zbrodni stał się plac przed domem przy ulicy Wilanowskiej 14, magazyny "Społem", szopa obok posągu Syreny na Solcu, fabryka ultramaryny. Esesmani przeszukiwali teren, wrzucając granaty do piwnicy. Tegoż dnia Niemcy wysadzili stację pomp na Czerniakowie.
    Równocześnie ze zdobyciem Czerniakowa Niemcy kierują nacisk na Mokotów i Żoliborz jako dzielnice położone najbliżej Wisły.

W tym roku, naszym niejako przewodnikiem po Stolicy w dniach Powstania, będzie książka Władysława Bartoszewskiego „Powstanie Warszawskie”, wydana w Warszawie w 2014 roku przez Świat Książki. Zamieszczony przez nas cytat, jest jedynie pewną zachętą dla czytelnika by sięgnąć dalej, do źródeł i opracowań. Nie narzucamy konkretnych pozycji, wskazując ich jako jedynie słusznego ujęcia tego zjawiska, fenomenu swojego rodzaju, który nadal jest przedmiotem badań historyków, socjologów specjalistów z zakresu wojskowości czy nauk politycznych. Warto zarówno zajrzeć do źródeł, dokumentów i relacji uczestników oraz świadków wydarzeń, jak i zapoznać się z opracowaniami naukowymi lub popularnonaukowymi. Jak zwykle naszym celem jest zachęcenie do poznania historii Warszawy, nie tylko przez poszerzanie wiedzy na jej temat, ale także do odwiedzenia miejsc z nią związanych. Tak więc do zobaczenia na stołecznych brukach podczas spacerów śladami bohaterów z przełomu lata i jesieni 1944 r!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza