Przejdź do głównej zawartości

Cmentarz Karaimski


Dziś chcielibyśmy przedstawić Wam jeden z najmniej chyba znanych warszawskich cmentarzy, na którym leżą równie tajemniczy jak i sam cmentarz karaimi.

Dla wielu osób sporym zaskoczeniem może być fakt, że Cmentarz Karaimski znajduje się na Woli, przy ul. Redutowej. Swą historią sięga XIX wieku kiedy to  z Krymu do Warszawy przybyli i osiedlili się tu na stałe kupcy tytoniowi. Wówczas również zakupili od Zarządu Cmentarza Prawosławnego niewielki plac przylegający do Reduty 56. Pierwszy pochówek datowany jest na rok 1890. W 1895 r. zaś pochowany został jeden z fundatorów cmentarza Saduk Osipowicz Kafeli z Kaffy, którego nagrobek zachował się do dziś. Podobnie jak drugi pochodzący z tego okresu, choć prawdopodobnie starszy, to niestety niema jednak pewności do kogo należy.




Podobno początkowo teren otoczony był wysokim, ceglanym murem, który został jednak rozebrany przez okolicznych mieszkańców podczas II wojny światowej. Zarówno kampania wrześniowa, jak i powstanie warszawskie spowodowały, że wiele nagrobków zostało zdewastowanych, zniszczeniu uległy także księgi cmentarne. Wkrótce po wojnie cmentarz został odnowiony i zyskał nowe ogrodzenie. W 1991 r. cmentarz został wpisany do rejestru zabytków. W latach 90. teren nekropoli został powiększony i zyskał nowe ogrodzenie.




Znajduje się na nim kilkadziesiąt mogił, w tym wybitnego polskiego orientalisty, profesora UW Ananiasza Zajączkowskiego, a także ostatniego polskiego karaimskiego hazzana Rafała Abkowicza. Na uwagę zasługują znajdujące się na nagrobkach inskrypcje w języku karaimskim. Przed wojną w Polsce było kilka cmentarzy tego wyznania. Jednak po wymuszonym przesunięciu się granic terytorium Polski na zachód, w jego obrębie pozostał już tylko ten jeden warszawski cmentarz karaimski. Jest on również jednym z niewielu tego typu obiektów na świecie. 

Na koniec nie pozostaje Nam chyba nic innego niż zaprosić wszystkich na spacer. Tym razem zachęcamy by przy jego okazji poznać bliżej tajemniczych nieco Karaimów.  

Tych z naszych czytelników, którzy chcą poznać więcej warszawskich cmentarzy zapraszamy do lektury książek :
  • Mórawski Karol Cmentarze warszawskie : przewodnik historyczny. Warszawa : Wydawnictwo Nowy Świat, 2012
  • Mórawski Karol Przewodnik historyczny po cmentarzach warszawskich. Warszawa : Wydaw. PTTK, 1989
  • Majewski Jerzy S., Urzykowski Tomasz Spacerownik po warszawskich cmentarzach. Warszawa : Agora, [2009]
Zaś tych, których interesują w ogóle cmentarze zapraszamy na ciekawą stronę Cmentarium.

Z kolei jeśli zainteresują Was sami Karaimi to wybór publikacji na ten temat jest wbrew pozorom dosyć duży. My chcielibyśmy zaproponować Wam niektóre z nich :
  • Abkowicz Mariola Karaj jołłary = Karaimskie drogi : Karaimi w dawnej fotografii. [Wrocław] : Bitik. Oficyna Wydawnicza Związku Karaimów Polskich, cop. 2010
  • Karaimi / pod red. Beaty Machul-Telus. Warszawa : Wydawnictwo Sejmowe, 2012
  • Zajączkowski Ananiasz Zarys religii karaimskiej. Wrocław : Bitik. Oficyna Wydawnicza Związku Karaimów Polskich, 2006

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Złoto-Czerwone

Tym razem post będzie nietypowy, bo w zasadzie tylko informacyjny. Każdy bowiem z naszych czytelników chyba wie, a przynajmniej taką mamy nadzieję, jakie są oficjalne barwy i flaga Warszawy. Można je zobaczyć nie tylko na środkach komunikacji miejskiej, ale również w herbie. Flaga składa się z dwóch poziomych pasów o równej szerokości. Zgodnie ze Statutem miasta "Barwami Miasta są kolory żółty i czerwony ułożone w dwóch poziomych, równoległych pasach tej samej szerokości, z których górny jest koloru żółtego a dolny koloru czerwonego".  W wielu źródłach zaś kolor żółty jest zwany kolorem złotym. Decyzja ta wprowadzona została w życie jeszcze w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Bezpośrednio po wojnie jednak nie powrócono do niej. Stało się to dopiero na mocy Uchwały Rady Miasta Stołecznego Warszawy nr 18 z dnia 15 sierpnia 1990 r. w sprawie "przywrócenia tradycji przedwojennej w zakresie herbu, barw miejskich, pieczęci...".  Wielu z naszych czytelników ch

Pan Wołodyjowski na Bielanach

Każdy kto czytał "Pana Wołodyjowskiego" Henryka Sienkiewicza lub chociaż widział ekranizację Jerzego Hoffmana, powinien bez trudu rozpoznać kim jest postać w białym habicie. To pułkownik Jerzy Michał Wołodyjowski, który z inicjatywy miejscowego proboszcza, ks. Wojciecha Drozdowicza, na początku 2008 roku zagościł na wieży kościoła pokamedulskiego na Bielanach. Blisko dwumetrowa postań ma twarz Tadeusza Łomnickiego, a jej autorem jest Robert Czerwiński. Pojawieniu się Małego Rycerza towarzyszyło skomponowanie przez Michała Lorenca hejnału "Memento mori", który rozbrzmiewa z wieży kościelnej. Sam kościół, początkowo drewniany, wraz z budynkami klasztornymi wzniesiony został dla zakonu kamedułów, sprowadzonych z bielan krakowskich, w XVII wieku. Jego fundatorami byli królowie Władysław IV i Jan Kazimierz. W latach 1669-1710, w stylu późnobarokowym, zbudowany został kościół murowany oraz założenia klasztorne wraz z 13 eremami. Wnętrza kościoła zdobi stiukowa

Kim jest Hajota?

Spacerując ulicami często patrzymy na ich nazwy. Gdy noszą one czyjeś nazwisko to w większości wypadków wiemy, lub przynajmniej coś nam się kojarzy, kim ta osoba była, czym sobie na taki zaszczyt zasłużyłam. Zdarza się jednak inaczej, część patronów jest bardzo tajemnicza. O takim właśnie tajemniczym patronie chcemy Wam dziś opowiedzieć. Wśród wielu cichych uliczek na Starych Bielanach znajduje się jedna, która szczególnie nas dziś interesuje - Ulica Hajoty.  Jak podaje Jarosław Zieliński w swojej książce Bielany : przewodnik historyczno-sentymentalny ulica ta istnieje od 1928 roku. Informacja ta znajduje swoje potwierdzenie w książce Jana Kasprzyckiego Korzenie miasta. T. 5 , w którym możemy przeczytać bardzo interesujący fragment.  Właścicielami krasnoludkowych domków byli przeważnie ludzie niezamożni, ale prości i życzliwi, którzy w swych ogródkach chętnie widzieli małych miłośników przyrody. Pozwalali patrzeć z bliska na grządki kwietne i warzywne, na harcujące na s