Przejdź do głównej zawartości

Premiera "Zamków i Pałaców" z cyklu Echa Dawnej Warszawy


Jakiś czas temu, w pewien piątkowy wieczór, w jednej ze stołecznych księgarni Świata Książki, miała miejsce premiera kolejnego tomu z cyklu Echa Dawnej Warszawy. Najnowsza z publikacji w tej serii została w całości poświęcona jednym z najpiękniejszych obiektów architektonicznych, jakim z pewnością są zamki i pałace.

Tym razem autora książki w osobie Radosława Głowackiego przepytywał w imieniu potencjalnych czytelników Krzysztof Jaroszyński, którego świetnie kojarzyć może publiczność kabaretowa. A szczególnie fani kabaretu "Pod Egidą", "Dwójki bez sternika" czy kultowego cyklu "60 minut na godzinę". Jednak wracając do samej premiery książki, to obu rozmówców łączy fakt bycia mężami znanych żon, czyli odpowiednio Karoliny Głowackiej i Elżbiety Zającówny. Choć oczywiście sami na swoim koncie też mają odpowiedni dorobek w swoich dziedzinach. Co tu dużo mówić, panowie z łatwością znaleźli wspólny język, co przełożyło się na dobrą atmosferę wydarzenia.



Jak łatwo przewidzieć rozmowa koncentrowała się wokół bohaterów książki, czyli zamków i pałaców, obecnych w przestrzeni miejskiej stolicy. Warto tu zauważyć, że redakcja wydawnictwa Skarpy Warszawskiej, po raz kolejny bardzo dobrze dobrała prowadzącego spotkanie. Ku lekkiemu zaskoczeniu widowni, prowadzący rozmowę nie poszedł łatwo przewidywalną ścieżką dowcipu, czy prostej anegdoty - ale skupił się na merytorycznej stronie omawianej publikacji. Dobre przygotowanie pana Krzysztofa, ale też i zapewne wysoka świadomość miasta, jego topografii i losów - umożliwiła bardzo ciekawą rozmowę, choć zaznaczmy, że temat mimo swej popularności wcale do łatwych nie należał.



W programie organizatorzy przewidzieli jak zwykle niespodziankę w postaci konkursu. Jednak jego losy często były narażone na szwank, przez poprzedzającą go rozmowę. W toku pytań i odpowiedzi zarówno jedna, jak i druga strona wielokrotnie niebezpiecznie zbliżała się do zagadnień, które miały być poruszone w pytaniach do publiczności. Z kolei sama rozmowa poruszyła tak wiele wątków, że widownia początkowo miała problem, o co by tu zapytać - skoro o tak wielu rzeczach można było się już dowiedzieć, nim się rozpoczęło lekturę. My także, nie chcemy zdradzać zbytnio szczegółów by nie odebrać przyjemności z odkrywania zawartości tej publikacji. Dość powiedzieć, że mowa była nie tylko o tym co na co dzień można zobaczyć podczas spacerów po ulicach stolicy, ale także o wielu z obiektów, których już na mapie Warszawy nie ma.


Jednak dało się zauważyć na sali takich czytelników, co nie mogli oprzeć się pokusie i oddawali się ulubionemu nałogowi pochłaniania ledwo co zakupionej przed chwilą - nowej książki już w trakcie trwania samego spotkania z jej autorem. Tymczasem zaczął się konkurs. Jak zwykle obiecaliśmy sobie, że będziemy fair i damy szansę na wzięcie udziału w zabawie głownie innym z przybyłych gości. Jednak gdy pytania robiły się coraz trudniejsze, emocje zaczęły brać górę nad chłodnym rozsądkiem i nieoczekiwanie dla nas samych, wyrwała nam się jedna z prawidłowych odpowiedzi, co nie przeszło niezauważone i do naszej kolekcji warszawskich antystresowych kolorowanek dołączyła wersja anglojęzyczna. Z tego miejsca gratulujemy wiedzy wszystkim uczestnikom zabawy, albowiem wielokrotnie trzeba było się wykazać sporą wiedzą oraz refleksem, by zdobyć nagrodę.



Kiedy pula pytań, zagadek, dobrych odpowiedzi i nagród została wyczerpana, nadszedł upragniony dla wielu moment czyli możliwość otrzymania autografu od autora publikacji. Kolejka oczywiście karnie ustawiła się wzdłuż rzędu krzeseł, by przy okazji zdobywania dedykacji, zamienić także kilka słów z pisarzem, a nawet zrobić sobie z nim zdjęcie. Oczywiście, gdyby ktoś z czytających naszą relację, miał teraz pożałować braku swojej obecności, na spotkaniu - to śpieszymy z dobra informacją, by nie tracić nadziei. Jest jeszcze szansa, na zdobycie egzemplarza z autografem, zarówno "Zamków i Pałaców", jak i pozostałych książek z serii Echa Dawnej Warszawy. Wystarczy udać się do księgarni Świata Książki przy skrzyżowaniu alej Solidarności i Jana Pawła II, podczas ostatniej wizyty przed kilkoma dniami, jeszcze kilka egzemplarzy tego typu było dostępnych.


A gdyby jednak i to się nie udało, to być może będzie okazja na zbliżających się powoli Warszawskich Targach Książki. Z pewnością Skarpa Warszawska, tak jak i inne zacne wydawnictwa, będzie tam obecna, a być może wśród odwiedzających poszczególne stoiska, także spotkacie i Nas. Tak więc do zobaczenia już wkrótce, a tymczasem jak zwykle zachęcamy by nie zrażać się zmienną aurą i wyruszyć na spacer. Warszawa w swym pięknie zamków, pałaców, ale także kościołów i kaplic oraz innych budynków i budowali, jest warta oglądania na własne oczy !! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Złoto-Czerwone

Tym razem post będzie nietypowy, bo w zasadzie tylko informacyjny. Każdy bowiem z naszych czytelników chyba wie, a przynajmniej taką mamy nadzieję, jakie są oficjalne barwy i flaga Warszawy. Można je zobaczyć nie tylko na środkach komunikacji miejskiej, ale również w herbie. Flaga składa się z dwóch poziomych pasów o równej szerokości. Zgodnie ze Statutem miasta "Barwami Miasta są kolory żółty i czerwony ułożone w dwóch poziomych, równoległych pasach tej samej szerokości, z których górny jest koloru żółtego a dolny koloru czerwonego".  W wielu źródłach zaś kolor żółty jest zwany kolorem złotym. Decyzja ta wprowadzona została w życie jeszcze w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Bezpośrednio po wojnie jednak nie powrócono do niej. Stało się to dopiero na mocy Uchwały Rady Miasta Stołecznego Warszawy nr 18 z dnia 15 sierpnia 1990 r. w sprawie "przywrócenia tradycji przedwojennej w zakresie herbu, barw miejskich, pieczęci...".  Wielu z naszych czytelników ch

Pan Wołodyjowski na Bielanach

Każdy kto czytał "Pana Wołodyjowskiego" Henryka Sienkiewicza lub chociaż widział ekranizację Jerzego Hoffmana, powinien bez trudu rozpoznać kim jest postać w białym habicie. To pułkownik Jerzy Michał Wołodyjowski, który z inicjatywy miejscowego proboszcza, ks. Wojciecha Drozdowicza, na początku 2008 roku zagościł na wieży kościoła pokamedulskiego na Bielanach. Blisko dwumetrowa postań ma twarz Tadeusza Łomnickiego, a jej autorem jest Robert Czerwiński. Pojawieniu się Małego Rycerza towarzyszyło skomponowanie przez Michała Lorenca hejnału "Memento mori", który rozbrzmiewa z wieży kościelnej. Sam kościół, początkowo drewniany, wraz z budynkami klasztornymi wzniesiony został dla zakonu kamedułów, sprowadzonych z bielan krakowskich, w XVII wieku. Jego fundatorami byli królowie Władysław IV i Jan Kazimierz. W latach 1669-1710, w stylu późnobarokowym, zbudowany został kościół murowany oraz założenia klasztorne wraz z 13 eremami. Wnętrza kościoła zdobi stiukowa

Kim jest Hajota?

Spacerując ulicami często patrzymy na ich nazwy. Gdy noszą one czyjeś nazwisko to w większości wypadków wiemy, lub przynajmniej coś nam się kojarzy, kim ta osoba była, czym sobie na taki zaszczyt zasłużyłam. Zdarza się jednak inaczej, część patronów jest bardzo tajemnicza. O takim właśnie tajemniczym patronie chcemy Wam dziś opowiedzieć. Wśród wielu cichych uliczek na Starych Bielanach znajduje się jedna, która szczególnie nas dziś interesuje - Ulica Hajoty.  Jak podaje Jarosław Zieliński w swojej książce Bielany : przewodnik historyczno-sentymentalny ulica ta istnieje od 1928 roku. Informacja ta znajduje swoje potwierdzenie w książce Jana Kasprzyckiego Korzenie miasta. T. 5 , w którym możemy przeczytać bardzo interesujący fragment.  Właścicielami krasnoludkowych domków byli przeważnie ludzie niezamożni, ale prości i życzliwi, którzy w swych ogródkach chętnie widzieli małych miłośników przyrody. Pozwalali patrzeć z bliska na grządki kwietne i warzywne, na harcujące na s