Przejdź do głównej zawartości

Biografia Warszawy


Dziś po raz kolejny chcemy przedstawić Wam relacje z wydarzenia, w którym braliśmy udział. Tym razem jednak będzie to wspomnienie o wydarzeniu, które odbyło się już dość dawno,bo w dniach 5-7 grudnia 2013 roku. 







Wówczas to miała miejsce konferencja zatytułowana Biografia Warszawy. Plac Teatralny. Jej głównym organizatorem było Muzeum Historyczne m. st. Warszawy, a centralnym miejscem Teatr Wielki. Tego rodzaju konferencja to rzecz nowa sama w sobie. I jak się potem dało gdzieniegdzie usłyszeć całkiem oczekiwana i potrzebna. Być może będzie to teza śmiała, ale też możliwe, że znajdzie się sporo jej gorących zwolenników, iż Miasto Nasze cierpi na brak takich dyskusji. Gdzie było by nie tylko rozpatrywane Jego tu i teraz w kontekście: inwestycji, remontów, rozwoju infrastruktury lub w cieniu bieżącej mniejszej lub większej polityki. To przynajmniej Nam w redakcji wydaje się, że potrzeba takiego momentu by móc zobaczyć Warszawy wielkość, która wywodzi się z Jej wspaniałej historii. Wierzymy głęboko że to umiłowanie Stolicy rodzi się właśnie ze znajomości jej dziejów. I tu przede wszystkim upatrywalibyśmy głównej zalety tego wydarzenia. Była to bowiem bardzo dobra okazja do znacznego poszerzenia lub w najgorszym razie pewnego uporządkowania sobie wiedzy o historii Warszawy, szczególnie z okresu zaborów. 







Do takowych należy zaliczyć wykład prof. UW, dr hab. Jerzego Miziołka Kilka uwag o architekturze i dekoracji rzeźbiarskiej Teatru Narodowego. Prelegent w naszej opinii zaserwował prawdziwą ucztę dla spragnionych wiedzy słuchaczy, dając przykład świetnego warsztatu dydaktyka, głębokiej wiedzy specjalistycznej a także co już coraz rzadsze chyba iście interdyscyplinarnej erudycji. Słowem sprawił, że określeniu wykład uniwersytecki wrócił w naszych oczach w pełni zasłużony po tym wystąpieniu dawny blask. Przyznać też trzeba, że naprawdę dobrym wprowadzeniem w całą konferencję była inaugurująca obrady pierwszego dnia, prelekcja prof. dr hab. Małgorzaty Omilanowskiej Od Marywilu do galerii Luxenburga. Przemiany architektury handlowej w Warszawie. Można też śmiało powiedzieć, iż kolejny wykład był niejako naturalnym rozwinięciem tego pierwszego, mamy tu na myśli wystąpienie dr inż. arch. Justyny Zdunek -Wielgołaskiej Forma i logistyka. Plac Teatralny na tle rozwoju ulicznej sieci Warszawy. Dalej zapowiadało się jeszcze ciekawiej, albowiem choć prelekcja prof. UKSW dr hab. Jakuba Lewickiego swym tytułem, Współczesny czy dawny - zabudowa placu Teatralnego na tle europejskich i polskich doświadczeń odbudowy ostatnich lat, nie zapowiadała jakiś szczególnych kontrowersji to była ciekawym kontrapunktem na tle innych wystąpień, albowiem prelegent nie szczędził słuchaczom śmiałego wyrażania własnych opinii na temat konkretnych przykładów rekonstrukcji czy odbudowy poszczególnych obiektów w kraju i zagranicą. Za najmocniejsze wystąpienie drugiego dnia konferencji, wypada nam uznać prelekcję jaką zaprezentował dr Marcin Zgliński W kręgu wielkich pieniędzy. Przemiany funkcjonalne dawnej mennicy królewskiej przy ul. Bielańskiej. Opuszczając gmach Teatru Wielkiego po tym wykładzie, pomimo naprawdę dającego się odczuć uczestnikom, długiego dnia konferencyjnego, można było mieć w sobie pewną nutkę żalu, że dnia następnego będą już ostatnie wystąpienia. Tym wytrwałym i spragnionym wiedzy słuchaczom, którym udało się w sobotnie przedpołudnie dotrzeć do siedziby Archiwum Głównego Akt Dawnych, wszelkie wysiłki mogło wynagrodzić piękno sali w jakiej przyszło nam obradować. Być może, część uczestników przestraszyła się szturmu jaki zapowiadał się na końcowe wykłady, ale wbrew tym obawom dało się spokojnie zająć całkiem wygodne miejsce siedzące. Tu za najciekawsze wystąpienie należy chyba uznać niepozorną z tytułu prelekcję Krzysztofa Mordyńskiego Dokończyć dzieło Corazziego, Socrealistyczne projekty zespołu traktów "osi corazziańskiej" W wystąpieniu inż. arch. Grzegorza Buczka Miejsce placu Teatralnego na urbanistycznej mapie współczesnej stolicy pojawiło się ciekawe zagadnienie jakim jest kontrpropozycja umieszczenia parkingów zamiast pod placem Teatralnym, to na wzór jednego z włoskich miasteczek w oparciu o przestrzeń miejskiej skarpy. Dobrą klamrą spinającą całość konferencji okazało się być ostatnie wystąpienie referat prof. zw. dr hab. inż. arch. Sławomira Gzella Plac Teatralny: dramat przeszłości, niepewność przyszłości. 







W tym miejscu wypada nam powiedzieć, iż konferencja jako całość wypadła bardzo dobrze zarówno od strony logistycznej, jak i merytorycznej i oczywiście dużym plusem były też wnętrza w jakich się ona toczyła. Jest to dobra praktyka by dyskusje o Warszawie, toczyły się w miejscach dla Niej znaczących, a nie w trochę dziś już pozbawionych akademickiego ducha, do bólu nowoczesnych aulach wyższych uczelni. Z perspektywy czasu śmiało możemy rzec, że warto było się na te trzydniowe obrady wybrać. Bardzo żałujemy również, że jak na razie nie odbyły się kolejne z zapowiadanych przez organizatorów edycji Biografii Warszawy.

Na koniec niepozostaje nam nic innego jak tradycyjnie juz zaprosić wszystkich naszych czytelników. Tym razem zapraszamy Was do odwiedzenia bohatera opisanej konferencji - Placu Teatralnego.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Złoto-Czerwone

Tym razem post będzie nietypowy, bo w zasadzie tylko informacyjny. Każdy bowiem z naszych czytelników chyba wie, a przynajmniej taką mamy nadzieję, jakie są oficjalne barwy i flaga Warszawy. Można je zobaczyć nie tylko na środkach komunikacji miejskiej, ale również w herbie. Flaga składa się z dwóch poziomych pasów o równej szerokości. Zgodnie ze Statutem miasta "Barwami Miasta są kolory żółty i czerwony ułożone w dwóch poziomych, równoległych pasach tej samej szerokości, z których górny jest koloru żółtego a dolny koloru czerwonego".  W wielu źródłach zaś kolor żółty jest zwany kolorem złotym. Decyzja ta wprowadzona została w życie jeszcze w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Bezpośrednio po wojnie jednak nie powrócono do niej. Stało się to dopiero na mocy Uchwały Rady Miasta Stołecznego Warszawy nr 18 z dnia 15 sierpnia 1990 r. w sprawie "przywrócenia tradycji przedwojennej w zakresie herbu, barw miejskich, pieczęci...".  Wielu z naszych czytelników ch

Pan Wołodyjowski na Bielanach

Każdy kto czytał "Pana Wołodyjowskiego" Henryka Sienkiewicza lub chociaż widział ekranizację Jerzego Hoffmana, powinien bez trudu rozpoznać kim jest postać w białym habicie. To pułkownik Jerzy Michał Wołodyjowski, który z inicjatywy miejscowego proboszcza, ks. Wojciecha Drozdowicza, na początku 2008 roku zagościł na wieży kościoła pokamedulskiego na Bielanach. Blisko dwumetrowa postań ma twarz Tadeusza Łomnickiego, a jej autorem jest Robert Czerwiński. Pojawieniu się Małego Rycerza towarzyszyło skomponowanie przez Michała Lorenca hejnału "Memento mori", który rozbrzmiewa z wieży kościelnej. Sam kościół, początkowo drewniany, wraz z budynkami klasztornymi wzniesiony został dla zakonu kamedułów, sprowadzonych z bielan krakowskich, w XVII wieku. Jego fundatorami byli królowie Władysław IV i Jan Kazimierz. W latach 1669-1710, w stylu późnobarokowym, zbudowany został kościół murowany oraz założenia klasztorne wraz z 13 eremami. Wnętrza kościoła zdobi stiukowa

Kim jest Hajota?

Spacerując ulicami często patrzymy na ich nazwy. Gdy noszą one czyjeś nazwisko to w większości wypadków wiemy, lub przynajmniej coś nam się kojarzy, kim ta osoba była, czym sobie na taki zaszczyt zasłużyłam. Zdarza się jednak inaczej, część patronów jest bardzo tajemnicza. O takim właśnie tajemniczym patronie chcemy Wam dziś opowiedzieć. Wśród wielu cichych uliczek na Starych Bielanach znajduje się jedna, która szczególnie nas dziś interesuje - Ulica Hajoty.  Jak podaje Jarosław Zieliński w swojej książce Bielany : przewodnik historyczno-sentymentalny ulica ta istnieje od 1928 roku. Informacja ta znajduje swoje potwierdzenie w książce Jana Kasprzyckiego Korzenie miasta. T. 5 , w którym możemy przeczytać bardzo interesujący fragment.  Właścicielami krasnoludkowych domków byli przeważnie ludzie niezamożni, ale prości i życzliwi, którzy w swych ogródkach chętnie widzieli małych miłośników przyrody. Pozwalali patrzeć z bliska na grządki kwietne i warzywne, na harcujące na s