wtorek, 3 października 2017

Kameralna wcale nie jest kameralna, czyli premiera książki "Wieńczysław Gliński : Aktor, Amant, Tata"


Nie wszystkie premiery odbywają się w kinach lub teatrach, czasem bywa, że premierę ma książka i o dziwo też nie w księgarni, a w restauracji. Wczoraj było nam dane w takim właśnie wydarzeniu uczestniczyć. Być może części z naszych czytelników personalia z tytułu nowego wydawnictwa Skarpy Warszawskiej niewiele mówią lub nie do końca kojarzą twarz aktora z okładki. Dla ułatwienia podpowiemy, że postać ową możecie kojarzyć z takich klasyków polskiego filmu jak "Kanał" Andrzeja Wajdy czy "Orzeł" Leonarda Buczkowskiego.



Trzeba to sobie od razu powiedzieć, iż wieczór ów był absolutnie wyjątkowy. Nie tylko w porównaniu do poprzednich spotkań tego typu, nie tylko ze względu na wybrane miejsce, czy świetną oprawę całości, ale także na unikatową atmosferę jaką udało się organizatorom wytworzyć. Dzięki zadbaniu o wiele szczegółów, jak choćby zaproszenia, zdjęcia wykorzystane do prezentacji lecącej w tle, aranżację przestrzeni, czy dobór gości można było się poczuć jak na benefisie prawdziwej gwiazdy filmowej, jaką niewątpliwie był bohater prezentowanej książki. Nie jest absolutnie przesadą stwierdzenie, że sala pękała w szwach i co najbardziej wytrwali miłośnicy talentu aktorskiego Wieńczysława Glińskiego byli tak zdeterminowani, że całe spotkanie wytrwali na stojąco albo w wejściu, albo okupując ostatnie skrawki wolnej przestrzeni pod oknami.



Spotkanie z autorką książki - córką Aktora, Amanta i Taty, a także dziennikarką radiową - Katarzyną Wasilewską prowadziła zapewne dobrze wszystkim znana artystka filmowa, teatralna, radiowa, telewizyjna i kabaretowa, a także reżyserka oraz piosenkarka, warszawianka z urodzenia, od lat związana z Teatrem Polskim im. Arnolda Szyfmana - Grażyna Barszczewska. Zresztą w rozmowie na temat bohatera książki brali też udział inni znakomici przedstawiciele środowiska artystycznego stolicy w osobach Ignacego Gogolewskiego - określanego często mianem jednego z ostatnich mistrzów starej szkoły aktorskiej, Macieja Wojtyszki - reżysera telewizyjnego, teatralnego i filmowego, a także pisarza oraz Janusza Majcherka - dyrektora artystycznego Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana.



Każda z tych postaci odmalowała uczestnikom spotkania nieco inny portret bohatera książki oraz wieczoru. W pierwszej części spotkania z ust córki, a zarazem autorki publikacji mogliśmy usłyszeć o życiu prywatnym aktora, o tym jaki był w domu pośród najbliższych i w chwilach odpoczynku od pracy zawodowej. Zwierzenia te były na tyle intymne, że obecni na sali mogli dowiedzieć się w jakich to okolicznościach za sprawą taty pisarka mimowolnie nauczyła się na pamięć "Reduty Ordona". Z kolei jak na dyrektora artystycznego i krytyka teatralnego przystało, Janusz Majcherek odmalował w sposób usystematyzowany przebieg kariery scenicznej Wieńczysława Glińskiego. Ignacy Gogolewski zaś podzielił się wspomnieniami z czasów współpracy scenicznej od chwili swego debiutu, aż po ostatnie spotkanie na niwie zawodowej. Cenne też były słowa Macieja Wojtyszki, który w swym wystąpieniu odsłonił kulisy swego wejścia do zawodu reżysera jako dwudziestoparolatka, którego wprowadzał już doświadczony wtedy aktor, czyli właśnie bohater wieczoru. Całości dopełniała lektura fragmentów książki w wykonaniu Grażyny Barszczewskiej. Tak więc, anegdot z życia gwiazd filmu, telewizji i desek teatralnych było sporo i z pewnością nikt nie mógł mieć poczucia niedosytu z tego powodu.



Na koniec spotkania jak zwykle ustawiła się długa kolejka osób pragnących zdobyć autograf lub  pamiątkowe zdjęcie z autorką, tym razem dodatkowym wyzwaniem było dotarcie do samego ogonka celem zajęcia ostatniego miejsca, albowiem jeszcze długo po zakończeniu części oficjalnej trwały rozmowy w kuluarach, a i sama pisarka została porwana celem udzielenia wywiadu przed kamerą. Tym nie mniej każdy kto pragnął autograf otrzymał, a i książkę jak zwykle mógł nabyć tuż przed samym rozpoczęciem spotkania lub tuż po jego zakończeniu. O co również zadbali organizatorzy, jak i o jadło i napitek dla ciał, których dusze nasyciły już się walorami artystycznymi premiery książki o Aktorze, Amancie i Tacie. 

Na koniec naszym starym zwyczajem zachęcamy by pomimo nieco zimniejszej już pogody, nim wieczorem zasiądziecie do lektury dobrej książki, pójść na spacer i podziwiać Warszawę we wszystkich kolorach tej jesieni. Do zobaczenia !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz